Świąteczna ucieczka przed sztampą

Muzyka w okresie Bożego Narodzenia, to dla mnie przede wszystkim płyty, które na co dzień nie kojarzą się z utworami odtwarzanymi na wiele tygodni przed świętami w galeriach handlowych. To tacy twórcy, którzy – owszem – sięgają po ten często ograny repertuar, ale jedynie po to, żeby zaproponować ciekawe i niekonwencjonalne wersje wyeksploatowanych do maksimum szlagierów.

Komercyjna muzyka świąteczna to zjawisko dość osobliwe. Wyeksploatowane do bólu przeboje w tysiącach aranżacji i wykonań, co roku mimo wszystko budzą nieustającą sympatię i akompaniują nastrojowi zarezerwowanemu dla tej jedynej okazji w roku. Co prawda częstotliwość obcowania z nimi nie jest tak groźna dla zdrowia, jak stan ekstremalnego przejedzenia przy świątecznym stole, ale czasem warto sięgnąć po płyty naszych ulubionych artystów i poszukać w ich repertuarze czegoś świątecznego.

Krążek „The Christmas Album” zespołu Jethro Tull z 2003 roku jest jednym z moich ulubionych albumów świątecznych. Lider zespołu – kompozytor, wokalista i flecista – Ian Anderson to niezrównany mistrz balansu pomiędzy syntezą rocka, staroangielskiego folku a nastrojową balladą z celtyckim smaczkiem. Na tej płycie pokazał, że potrafi też pisać muzykę i teksty pachnące choinką i świątecznymi pierniczkami. Utwory z krążka to nie kolędy z religijnymi odniesieniami, ale luźne piosenki wpisujące się w świąteczną atmosferę oczekiwania na pierwszą gwiazdkę. Mają w sobie ten specyficzny nastrój powodujący, że w czasie świąt częściej używamy słów: kocham, przepraszam, wybaczam i dziękuję.

Na muzyczne święta proponuję też nieco kontrowersyjną niespodziankę, którą swoim fanom przygotował już w październiku geniusz bluesowej gitary – Eric Clapton. „Happy Xmas” to kolekcja trzynastu ponadczasowych, świątecznych szlagierów oraz tylko jedna kompozycja własna mistrza. Znajdziemy tu – a jakże! – „White Christmas” oraz „Silent Night” (w rytmie reggae!) a także, dedykowaną niedawno zmarłemu, szwedzkiemu didżejowi Avicii, nieco kuriozalną wersję „Jingle Bells”. To właśnie ten artystyczny zabieg wystawił szacunek fanów Claptona na wyjątkowo trudną próbę.

Wojciech Zamorski
Dziennikarz muzyczny. Autor i gospodarz cotygodniowej audycji „Muzyczny wehikuł czasu” w Radiu Katowice. Pracował w radiu i w telewizji. Prowadził programy kulturalne, ale przede wszystkim audycje i programy muzyczne, m.in. Listę Przebojów Trójki oraz „100% LIVE” na antenie TVP3 Katowice.