Bentley Continental GT w Bażantowie

Dżentelmenom nie wypada się spieszyć i rozmawiać o pieniądzach. Popatrzmy więc na klasyczną elegancję, urok i styl. Przed Państwem Bentley Continental GT w Bażantowie.

Rozmawia: Bartłomiej Wnuk
Zdjęcia: Paweł Szałankiewicz

W prozie będącej pierwowzorem hollywoodzkich produkcji, agent 007 wybierał bentleye. Gdyby więc Ian Fleming wciąż żył i pisał kolejne powieści o Bondzie, to ten jeździłby właśnie Continentalem GT. Ciekawe, jaka intryga sprowadziłaby asa brytyjskiego wywiadu do garażu podziemnego w budynku CUBE? A może nie intryga, a kobieta?

Galeriowce Osiedla Bażantowo w lipcu doczekały się własnego odcinka w Strefie Przestrzeni. Twórcy kanału na YouTube poświęconego architekturze, urbanistyce i krajobrazowi docenili oryginalność projektu zespołu mieszkaniowego autorstwa Medusagroup. Parę miesięcy później ta markowa architektura stała się tłem dla najbardziej luksusowego auta klasy GT na rynku.

Szybki powrót do domu w Enklawie Modernistycznej? 6 litrów, 12 cylindrów, 900 Nm momentu obrotowego i jesteśmy. Tylko, jak tu skończyć podróż, gdy spod maski co rusz wydobywa się głęboki pomruk, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 3,7 s.

Klasyczne, analogowe wnętrze nie onieśmiela, a poszczególne detale pieszczą zmysły. Aluminiowe elementy mają grubość zaledwie 0,6 mm i są wykończone znanym ze świata zegarków szlifem typu Côtes de Genève. Co ciekawe, aby powstało wnętrze jednego Continentala GT, 1 tys. specjalistów potrzebuje 100 godzin.

Zobaczcie, jak Bentley Continental GT prezentuje się w czasie jazdy.