5 PYTAŃ O WOLNOŚĆ SŁOWA W SIECI

Często słyszę absurdalny pogląd, że Internet oznacza bezkarność. Pozwani broniący się w sprawach sądowych zwykli mawiać: „przecież napisałem to na forum, a nie powiedziałem w realu, a w Internecie można wszystko”. Czy to prawda? Absolutnie nie – pisze Rafał Kolano, radca prawny.

1. Czy w Internecie można napisać wszystko?
W Internecie można napisać, co się chce, ale trzeba pamiętać, że każda wolność wypowiedzi to także konsekwencje – skutki prawne nie będą różnić się od tych, które dotyczyłyby wyrażenia się w tradycyjnych mediach czy bezpośrednio. Oczywiście, osobną kwestią jest „anonimowość” sieci i potencjalny problem z ustaleniem autora wypowiedzi, a w konsekwencji pociągnięciem go do odpowiedzialności. Ale dziś to już tylko kwestia czasu.

2. Czego można się domagać, jeśli zostaniemy znieważeni w Internecie?
Odpowiedzialność może mieć umocowanie w prawie cywilnym, w art. 23 Kodeksu Cywilnego. Dobra osobiste człowieka, a w szczególności: zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania (chyba że nie jest ono bezprawne). W razie dokonanego naruszenia, może także żądać, żeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności, by złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Może również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.

3. Czy za pomówienie w Internecie można trafić do więzienia?
Ochrony można też doszukiwać się w prawie karnym, w Kodeksie Karnym – rozdz. XXVII: Przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej. Mamy tu zniesławienie, czyli pomówienie kogoś (tak osobę, jak i grupę osób, instytucję itd.) o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności. Czyn musi być umyślny i obiektywnie obraźliwy oraz mieć charakter działania. Dla odpowiedzialności karnej za zniesławienie ważnym elementem jest to, czy mamy do czynienia z pomówieniem uczynionym publicznie czy niepublicznie. Za publiczne zniesławienie grozi bowiem pełna odpowiedzialność – sprawca czynu odpowiada niezależnie od tego, czy głoszony przez niego zarzut był prawdziwy, czy nie. Pomawianie za pomocą środków masowego komunikowania stanowi typ kwalifikowany przestępstwa zagrożony surowszą sankcją karną, a w najpoważniejszych przypadkach nawet karą pozbawienia wolności.

4 Co w przypadku, gdy mówimy o kimś prawdę, a ten mimo wszystko odda sprawę do sądu?
Nie popełnia przestępstwa ten, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut, dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub służący obronie społecznie uzasadnionego interesu. W takiej sytuacji, w postępowaniu sądowym trzeba jednak dowieść, że zarzut jest prawdziwy.

5. Czy polubienie lub udostępnienie szkalujących treści również naraża nas na odpowiedzialność karną?Naruszenie tak karne, jak i cywilne może mieć formę słowa, gestu, rysunku itp. Również takie czynności, jak: „polubienie” czy „udostępnienie” mogą podlegać ocenie według wyżej wymienionych reguł.