IMG_1394

Wyleczeni z niezrozumienia

Nie lubię monodramów. Ale w „Mianujom mie Hanka” zagrać musiałam. Z szacunku dla świetnego tekstu Alojzego Lyski i z podziwu do bohaterki, która była w stanie podnieść się po kolejnych trudnych w życiu chwilach – pisze aktorka Grażyna Bułka.

Zdjęcie z archiwum Teatru Korez, Jerba Studio, Jeremi Astaszow

Tak, to był mój kolejny spektakl o Śląsku. Reżyserzy doskonale wiedzą, że „poradza”. I bez fałszywej skromności, wiem, że jestem w tym autentyczna. Gdybym była śląską lekarką, to może kazaliby mi częściej tutaj operować? Bo utożsamiam się z tym miejscem, po tych kilkunastu latach, od powrotu na Śląsk, znów czuję się jego częścią.

Ciepłe lato, altana, słoneczne okulary. Ale nie wypoczynek, tylko kilka godzin nauki tekstu i oswajania emocji mojej bohaterki. I tak codziennie przez dwa i pół miesiąca. Straszny rygor. Wszystko po to, żeby we wrześniu przyjść i po kilku próbach zagrać Hankę takim językiem, tak piękną, szlachetną, śląską gwarą, jaką obdarzył ją Lysko. Ten tekst zrobił na mnie tak silne wrażenie, że nie mogłam go zepsuć. Chciałam oddać go dokładnie w skali jeden do jednego. To jest mój hołd w kierunku autora.

Ogromne znaczenie ma dla mnie też sama Hanka, która przeżyła wiele strasznych rzeczy. I mimo że nie mogę się z nią pod tym względem porównywać, łączy nas to, że bardzo szybko podnoszę się po porażkach, tak jak ona i jak wiele śląskich kobiet. Poza tym jej historia, wojenne i powojenne dramaty, to również dzieje mojej rodziny.

Sztukę traktuję trochę zerojedynkowo: spektakl jest dla mnie albo dobry, albo zły. Albo bierze widza, albo nie. Nie mam nic przeciwko sztuce, która bulwersuje, o ile jest dobra. Nie mogę powiedzieć, że Ślązacy są pruderyjni. Wręcz przeciwnie. Nie sądzę, żeby kontrowersyjne spektakle były tu jakimś tabu. Śląski widz szuka jednak w teatrze czegoś innego – własnej historii. Czegoś, co jeszcze nie tak dawno funkcjonowało w drugim obiegu. Ukrywanej wcześniej tematyki. Ma również oczekiwanie, że te spektakle uchylą drzwi ludziom spoza Śląska i powiedzą: zobaczcie, właśnie tak to u nas wyglądało. W ten sposób Ślązacy liczą, że ktoś zauważy ich problemy, smutki, że ktoś w końcu ich zrozumie. Wręcz wyleczy z niezrozumienia.


 

Grażyna Bułka
Aktorka teatralna i filmowa. Jako jedyna zagrała we wszystkich ważnych śląskich spektaklach: „Cholonku”, „Miłości w Koenigshutte”, „Piątej stronie świata”, „Mianujom mie Hanka” i „Wujek 81. Czarna ballada”.