wygorzele

Wygorzele w Bażantowie, czyli jak Żogałowie wrócili na południe Katowic

Tytułu tego tekstu nie przeczyta poprawnie żaden obcokrajowiec. A nawet gdyby, to i po co – nikt, kto nie jest stąd, nie zrozumiałby zawiłej historii, która oplotła losy rodziny Żogałów. Skupmy się więc na jej wąskim wycinku, na czymś, co i tak znalazłoby się w centrum opowieści i czego każdy może spróbować. Sięgnijmy po kawałek chleba.

Chleb Szefa. To sztandarowy produkt z Wygorzela. Eksponowany z honorem, zawsze na najwyżej półce piekarni. Jego twórcą jest Adam Żogała, szef. Cykl produkcyjny jego chleba to aż 18 godzin. Zamiast wody piekarz używa kwaśnego mleka, a do tego przepalonego cukru i zestawu ziaren. Tak przygotowane bochenki zachowują świeżość przez tydzień i – jak mawia sam twórca receptury – nie są tanie, ale za to bardzo dobre.Od niedawna po Chleb Szefa nie trzeba już jechać do tyskiej dzielnicy Wygorzele, wystarczy zajrzeć do lokalu w jednym z narożników budynku CUBE w Centrum Handlowym Bażantowo, gdzie wczesną jesienią 2017 r. swoje miejsce znalazła piekarnia. W ten sposób Żogałowie wrócili na Kostuchnę, skąd prapradziadek Adama – Michał ponad sto lat wcześniej wyniósł się do Wygorzela. Jego syn Paul w 1904 r. postanowił wysłać syna na naukę zawodu pod Lipsk. Ten po powrocie wybudował dom i piekarnię; zakład, który – rozbudowany o kolejne pomieszczenia i piec – działa do dzisiaj.

DSC_6005

Przez pierwsze lata funkcjonowania piekarnia zupełnie nie przypominała zakładów działających we współczesnych realiach. – Sto lat temu większość ludzi samodzielnie wyrabiała ciasto na chleb i przynosiła je piekarzowi do wypieczenia. Z biegiem czasu, w latach 40. ubiegłego wieku ludzie przekonali się, że lepiej kupić pieczywo o odpowiedniej jakości, bo ich chleb jednym razem się udawał, a innym razem – nie – mówi Adam Żogała. Dziadkowi Adama nie udało się wrócić z wojny. Po pierwszym piekarzu w rodzinie piekarnię przejął więc 15-letni syn Johana – Eryk.

W trudnym powojennym czasie perturbacji było co niemiara. Wszystko uspokoiło się po transformacji ustrojowej. Nastała III Rzeczpospolita, a wraz z nią Adam Żogała, który od 1992 r. szefuje „Wygorzelu”. – Od razu postanowiłem rozbudować zakład, żeby produkować i sprzedawać więcej, ale nie kosztem jakości. Nasze piece są ceramiczne, zupełnie jak na początku XX wieku. Receptura również się nie zmieniła – mówi Adam Żogała. Do przejęcia interesu już przygotowuje się syn Michał, który dzisiaj zajmuje się logistyką i własnoręcznie wykonuje ciasta francuskie i drożdżowe.

Wygorzele: Katowice, ul. Bażantów 6, tel. 32 216 95 95, e-mail: biuro@wygorzele.pl.