30-01-2014
KATOWICE 
EMIL WĄSACZ 2014
FOT - ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC
© ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC
+48602108563
www.areklawrywianiec.com

W 80 lat dookoła świata

Emil Wąsacz w tym roku skończy 69 lat. Z jednej strony wciąż jest menadżerem i aktywnym człowiekiem – do 31 grudnia zamierza odwiedzić Pamir oraz zdobyć tzw. dach Europy: Mont Blanc i Kazbek – jeden z najwyższych szczytów Kaukazu. Z drugiej, mimo znakomitej formy planuje emeryturę blisko rodziny – w Bażantowie.

ROZMAWIA: Bartłomiej Wnuk
ZDJĘCIA: Arkadiusz Ławrywianiec, archiwum Emila Wąsacza.

Bartłomiej Wnuk: Z jednej strony jest pan aktywnym menadżerem, a z drugiej – podróżnikiem. Doświadczenie wyniesione z zarządzania przydaje się w czasie podróży?
Emil Wąsacz: Poza tym, że podczas podróży odpoczywam od pracy, to oba zajęcia nie mają ze sobą nic wspólnego. W turystyce napędza mnie konsumpcja pasywna – jeśli gdzieś jadę, to chcę zobaczyć zastany świat, ale nie chcę go zmieniać. Biznes jest aktywny – w zarządzaniu jestem kreatorem, dostaję materię do przetworzenia, więc korzystam z zupełnie innych predyspozycji. Ktoś, kto był doskonałym podróżnikiem, tak jak Tony Halik, niekoniecznie sprawdziłby się w biznesie.

SONY DSC

…a ktoś, kto ma 67 lat niekoniecznie dotrzymałby panu kroku w drodze na Island Peak w Himalajach.
Dziękuję, mój organizm faktycznie jest w fenomenalnej formie, prawdopodobnie lepszej niż kiedykolwiek.

Mimo to, myśli pan już o emeryturze. Niedawno przeprowadził się pan do Bażantowa, żeby być blisko rodziny.
Zawsze staram się przewidywać przyszłość, żeby ją optymalizować, a w tym wieku czas nabiera przyspieszenia kwadratowego. Wyszedłem więc z założenia, że mimo dobrej formy dziś, jak tylko dożyję 80-90 lat, to będę w jakimś stopniu niedołężny i nie chcę, żeby moja rodzina miała problem i dojeżdżała codziennie kilkadziesiąt kilometrów, żeby doglądać staruszka, zrobić mu zakupy itp. Ale wie pan, moje życie tak się potoczyło, że choć dziś wydaje mi się, że to w Katowicach dokonam żywota, to nie postawiłbym na to żadnych pieniędzy. Używając terminologii Ślązaków, jestem typowym „ptokiem”, który przez całe życie wędrował po Polsce za dobrą pracą i dopiero teraz wije gniazdo.

Które może spaść z gałęzi, gdy zawieje?
Dokładnie tak. Paradoksalnie, w młodości zakładałem, że ominę pewne rejony kraju, w tym m.in. Łódź, Śląsk i Szczecin, a jako miejsce pracy wykluczyłem hutnictwo. Z perspektywy zielonego Podkarpacia, z którego pochodzę – Łódź, Śląsk i huta nie wyglądały atrakcyjnie, a do Szczecina było zwyczajnie za daleko. Oczywiście, w każdym z tych miejsc spędziłem kawał życia i za każdym razem, kiedy się przeprowadzałem, zakładałem, że to na zawsze.

Nasuwa się konkluzja, że rozmawiam z bardzo nieszczęśliwym człowiekiem.
Ależ skąd! W każdej sytuacji szukałem pozytywów i bez problemu je znalazłem. Na Śląsku na przykład, bardzo lubię ludzi, których mentalność – przywiązanie do tradycji – bardzo przypomina podkarpacką. Oczywiście, brakuje mi natury, ale z nią obcuję podczas podróży – ostatnio – w 2013 roku, samotnie podczas pielgrzymki Szlakiem Św. Jakuba. Do Santiago de Compostela poszedłem z dziękczynną intencją za moje życie i tradycyjnie, jak podczas wszystkich podróży, prowadziłem zapiski. Tym razem na tyle ciekawe, że zainteresowało się nimi Wydawnictwo Apostolstwa Modlitwy z Krakowa i na wiosnę będzie z nich książka.

A gdzie pan będzie na wiosnę?
Jeśli pyta pan o plany podróżnicze na ten rok, to jak zwykle muszę kombinować ze względu na pracę (w 2013 r. Emil Wąsacz został wybrany na kolejną kadencję w Zarządzie Stalexport Autostrady SA – przyp. red.) i wybierać urlop w terminach sąsiadujących ze świętami. I tak – w maju wyjeżdżam do Kazachstanu, Turkiestanu i Kirgistanu – w Pamir; pod koniec czerwca planuję wejść z Leszkiem Cichym (jako pierwszy Polak zdobył Koronę Ziemi – przyp. red.) na Mont Blanc; a w sierpniu – z Ryśkiem Pawłowskim (wszedł na 10 z 14 ośmiotysięczników – przyp. red.) na Kazbek w Kaukazie. Jeśli starczy czasu, to na przełomie września i października pomaszeruję jeszcze w góry na Korsyce. Jak pan widzi, planów mam od metra i trochę i, póki jestem sprawny, koncentruję się na trekingu. Nosi mnie, więc chodzę.

w80lat6

Emil Wąsacz, Prezes Zarządu i Dyrektor Generalny Stalexport Autostrady SA;
w latach 1997-2000 Minister Skarbu Państwa. Prywatnie podróżnik i skrupulatny kronikarz eskapad w najdalsze zakątki świata. Swoje zapiski prowadzi w kilkutomowym już wydawnictwie „W 80 lat dookoła świata”, którym dzieli się z rodziną i przyjaciółmi. Rok temu, samotnie przeszedł Drogę Św. Jakuba, w 2012 r. zdobył przełęcz Gondogoro w Karakorum (5690 m n. p. m.), a rok wcześniej Island Peak w Himalajach (6189 m n. p. m.). W tym roku skończy 69 lat.

w80lat4

w80lat2