11-09-2017
KATOWICE
MARIUSZ DUDA 2017
STOMATOLOG
FOT - ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC
© ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC
+48602108563
mail: areklawry@interia.pl
www.areklawrywianiec.com

Uśmiech klasy deluxe

da Clinic została stworzona z myślą o wymagających pacjentach. Jednak uśmiech trudno wycenić. Dlatego, wspólnie z dr. Mariuszem Dudą, jej właścicielem i założycielem, zastanawiamy się, czy usługę stomatologiczną można zaliczyć do rynku dóbr luksusowych. Rynku, który rośnie z roku na rok i który na co dzień oglądamy głównie przez pryzmat luksusowych nieruchomości czy samochodów.

Rozmawia: Łukasz Respondek
Zdjęcia: Arkadiusz Ławrywianiec, Archiwum Duda Clinic

Dr n. med. Mariusz Duda
Specjalista chirurg stomatolog, implantolog i ekspert do spraw implantologii stomatologicznej, właściciel Duda Clinic. Współzałożyciel i aktualny prezydent PSI (Polskie Stowarzyszenie Implantologiczne), wiceprezydent ICOI (International Congress of Oral Implantologists) oraz wiceprezydent DGOI (Deutsche Gesellschaft für Orale Implantologie na Polskę). Egzaminator międzynarodowy w dziedzinie implantologii stomatologicznej. Przedstawiciel Advanced Credential Comission ICOI na Polskę. Nauczyciel akademicki, organizator i autor wielu szkoleń oraz publikacji z zakresu implantologii.

Łukasz Respondek: Panie doktorze, uśmiech!
Mariusz Duda: Z przyjemnością! Staram się, aby uśmiech jak najrzadziej schodził z mojej twarzy. Niemal każdy ma swoje powody do radości, a jednak wciąż brakuje go na naszych ulicach. Zabiegani i zapracowani odkładamy cieszenie się życiem na później, a tymczasem psychologowie już dawno udowodnili, że samo częste uśmiechanie się poprawia nastrój. Większość osób, które często się śmieją, jest bardziej zadowolona ze swojego wyglądu. Zdecydowanie śmiejący się są także postrzegani jako bardziej atrakcyjni przez ich otoczenie.

Uśmiech ma swoją cenę?
Uśmiech jest niesamowicie ważny w kontaktach międzyludzkich. Potrafi pomóc w wielu sprawach i wiele w życiu ułatwić. I tak naprawdę bardzo trudno to wycenić. Uśmiech nas wyraża. Mam pacjentów, głównie mężczyzn, którzy przez paniczny strach przed dentystą przez 20 czy 30 lat nigdy nie odwiedzili gabinetu stomatologicznego. To osoby, które w ogóle nie potrafią się uśmiechać, mięśnie ich twarzy są ukształtowane zupełnie inaczej niż u często śmiejących się, a wszelkie próby kończą się na lekkim grymasie z zaciśniętymi zębami.

bentley wiecorem

Jak zatem ostatecznie do pana trafiają?
Przeważnie przyprowadzają ich żony, nasze pacjentki, które nam ufają i wiedzą, że potrafimy przełamać wieloletni strach przed leczeniem stomatologicznym. Podobnie jak w przypadku dzieci taki pacjent przychodzi na wizytę adaptacyjną, poznaje klinikę, zespół, ma czas na oswojenie się z gabinetem, sprzętem, narzędziami. Z czasem, dzięki przyjaznej atmosferze, w którymś momencie pozwala sobie zrobić wszystko. Pomogliśmy w ten sposób w wielu skomplikowanych przypadkach.

Po zakończeniu leczenia taki pacjent musi na nowo nauczyć się uśmiechać?
Tak, a wówczas jego twarz zmienia się nie do poznania. Niejednokrotnie mieliśmy sytuacje rodem z reality show, kiedy pacjenci płakali, widząc po raz pierwszy w lustrze efekt transformacji. W jednej chwili znikał kompleks całego życia.

Pacjent, który wchodzi do pana kliniki po raz pierwszy, może przeżyć niewielki szok. Na wejściu wita go śliczna recepcjonistka. Proponuje kawę i miejsce na wygodnej sofie. I zanim ten zdąży się napatrzeć na lampę – ikonę dizajnu, jest proszony do gabinetu. Tak zdobywa się uśmiech klasy deluxe?
Jesteśmy uznawani za jedną z najlepszych klinik w Polsce z kilku powodów. To przede wszystkim ponad 20-letnie doświadczenie moje i zespołu, ale profesjonalnie zaprojektowane wnętrza kliniki czy jej położenie też nie są bez znaczenia. Oferta kliniki absolutnie nie jest skrojona pod gwiazdy Hollywood. Mam na myśli tylko ceny, bo wiem, że z jakości naszych usług stomatologicznych zadowolona byłaby większość postaci szeroko uśmiechających się z okładek lifestylowych periodyków i takie osoby również mamy wśród naszych pacjentów.

Natomiast nasi pacjenci to przede wszystkim tzw. klasa średnia – w ostatnich latach obserwujemy spory wzrost. Najwięcej nowych osób przychodzi z polecenia – jesteśmy stale rekomendowani, a nie ma lepszej reklamy niż rekomendacja zadowolonego pacjenta.

Według raportu KPMG „Rynek dóbr luksusowych w Polsce edycja 2016” jedną z najbardziej wymagających grup odbiorców usług premium są klienci w kategorii zdrowie i uroda.
Nasi pacjenci rzeczywiście wymagają najwyższego poziomu usług i materiałów najlepszej klasy. Są bardzo świadomi tego, co chcą zyskać, zarówno pod kątem estetyki, jak i funkcji. Często rozmawiamy z nimi o niuansach i szczegółach. Ostatnio faktycznie pojawia się coraz więcej takich pacjentów, którzy stawiają na tę górną półkę i kompleksowość usług. I to niezależnie od stanu gospodarki, bo w fazie kryzysu oni również byli. Teraz jednak jest ich więcej niż kiedyś. Specjalnie dla nich, mamy propozycję spoza oferty Kliniki, limitowaną możliwość skorzystania z doświadczeń światowych mistrzów techniki dentystycznej z San Remo i Monte Carlo.

11-09-2017 KATOWICE MARIUSZ DUDA 2017 STOMATOLOG FOT - ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC © ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC +48602108563 mail: areklawry@interia.pl www.areklawrywianiec.com

Jaki jest jednak powód tego, że coraz więcej inwestujemy w siebie i we własne zdrowie?
Chodzi bardziej o to, że jesteśmy społeczeństwem coraz bogatszym, czy może coraz bardziej świadomym?Jedno i drugie. Ostatnio przeczytałem, że w Polsce dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne wykupuje już ponad 2,5 mln ludzi, z tego ponad 750 tys. osób płaci za to ubezpieczenie z własnej kieszeni.

Żyjemy w czasach, w których rośnie klasa średnia i świadomość społeczna. Dociera do nas, że własne zdrowie to również pożyteczna inwestycja. Że warto zadbać o nie w sposób szczególny i niekoniecznie na nim oszczędzać.

Gdzie pańskim zdaniem jest ta granica, to „coś”, co sprawia, że pożądamy czegoś bardziej i jesteśmy gotowi za to również więcej zapłacić?
Chodzi oczywiście o jakość. Ale w służbie zdrowia jest ona bardzo szeroko rozumiana. Nie mam tu na myśli tylko materiału, z którego na przykład wykonany jest dany implant. Ona dotyczy jakości całej usługi, rozumianej przez pryzmat tego, co reprezentuje sobą lekarz i personel medyczny. W Duda Clinic staramy się, aby nasz serwis miał tzw. pięć gwiazdek, a obsługa pacjenta była na najwyższym poziomie. Chodzi o zaopiekowanie się pacjentem, postępowanie zgodnie z jego oczekiwaniami. Bycie z nim blisko. Tak, aby go dobrze zrozumieć, żeby później chętnie do nas wracał. Antoine de Saint-Exupéry napisał kiedyś, że „Istnieje tylko jeden prawdziwy luksus – luksus związków międzyludzkich”. I tego się trzymamy. W tym sensie nasza klinika na pewno jest luksusowa. To esencja ponad 20 lat mojego doświadczenia i nieustannego kształcenia, siebie i zespołu.

DudaClinic_hol_II_001

To wasze know-how?
Nie tylko. Mamy wysoko cenionych specjalistów w różnych dziedzinach stomatologii, którzy współpracują z kliniką od ponad 10 lat. To właśnie ich długoletnie doświadczenie pozwala podjąć się leczenia bardzo skomplikowanych przypadków. Oferujemy interdyscyplinarne leczenie z zakresu implantologii, stomatologii estetycznej, mistrzowskiej protetyki, zaawansowanej chirurgii, endodoncji, ortodoncji oraz stomatologii zachowawczej. Nasza klinika została wyposażana w najnowocześniejszy technologicznie sprzęt diagnostyczny, dostępny na rynku europejskim. Dzięki stale rozwijającym się technikom implantologicznym możemy zaoferować nowatorską metodę „szablon implantologiczny i ząb w jeden dzień”, polegającą na natychmiastowej implantacji i stabilizacji protezy na implantach lub korony wykonywanej w zaledwie w jeden dzień.

Kupując markowy samochód czy zegarek, płacimy przede wszystkim za doświadczenie. Z jednej strony pozwalamy sobie na luksus, a z drugiej minimalizujemy ryzyko związane z zepsuciem lub awarią.

W pana branży jest podobnie?
Doświadczenie jest najistotniejsze. Zajmuję się implantologią od prawie 20 lat. Mamy w klinice za sobą setki zabiegów. I jako zespół potrafimy w przewidywalny sposób zająć się uśmiechem pacjenta.

Pewnie zawsze był pan prymusem?
Jestem po prostu perfekcjonistą z odrobiną fantazji, który realizuje swoje marzenia. Wygląd kliniki z zewnątrz, jak jest usytuowana, jak została urządzona i wyposażona – to w dużym stopniu urzeczywistnienie moich dawnych planów. Kończąc studia medyczne, marzyłem o klinice na obrzeżach miasta, zlokalizowanej w wolnostojącym obiekcie pośród drzew, w której zgrany zespół profesjonalistów pracowałby w przyjaznych warunkach. Udało się. Od wielu lat jestem również Prezydentem Polskiego Stowarzyszenia Implantologicznego, w którym systematycznie szkolimy i egzaminujemy lekarzy implantologów, co, wraz z wykładami, niezmiennie sprawia mi ogromną satysfakcję. Wreszcie, oprócz pracy, mam czas na swoje pasje. Uwielbiam tenis, golf, lubię samochody. Mam ogromną słabość do kabrioletów, którymi jeżdżę niemal cały rok, kiedy tylko świeci słońce, staram się otwierać przestrzeń nad sobą. Mój starszy syn, student medycyny, gra w zespole, w tym roku nagrał płytę z kolegami. Dzięki temu zacząłem uczyć się gry na saksofonie.

foto foto2