2pred

Świat dwóch prędkości, czyli dokąd zmierza biegun ekonomiczny świata

Powrót znad polskiego Bałtyku do domu. Najszybciej – samolotem, ale ceny chyba trochę oderwane od polskich realiów. Pociąg? To wielogodzinna mordęga w warunkach urągających cywilizowanemu światu. Wybieramy samochód i stanie godzinami w korkach na drogach i bramkach odcinków autostrad.

TEKST : Piotr Płoskoń
ZDJĘCIE: shutterstock

Staram się zrozumieć, czy można gonić świat, nie rozwijając nowoczesnej komunikacji.
Świat dawno zrozumiał, że czas to pieniądz, jak stwierdził twórca przyszłej potęgi USA Benjamin Franklin. Imperium rzymskie też budowało swoją potęgę w oparciu o rozwinięty system drogowy. Sprawna komunikacja rozwijała silne organizmy miejskie XX wieku – Londyn, Paryż i Nowy Jork.
Londyn ze swoim pierwszym oddanym już w 1863 roku metrem ma dziś 275 stacji i 408 km tras podziemnej kolei. Paryż z metrem rozwijanym od 1900 roku, otwartym z okazji wystawy światowej, ma dziś 380 stacji i 221 km tras. Nowy Jork z pierwszą linią metra z 1904 roku posiada dziś 468 stacji i 369 km tras. W późniejszym czasie na niedościgłej, perfekcyjnie funkcjonującej komunikacji, swoją potęgę budowała Japonia. Miejski szynowy system komunikacyjny Tokio przewozi dziennie około dziesięć milionów pasażerów.

Gdy w 1989 roku przez wiele krajów świata będących przez dziesięciolecia w jarzmie ustrojów totalitarnych przetoczyła się fala zmian, rozpoczęła się era wyścigu na dochodzenie.
W czasie potrzebnym na powrót znad Bałtyku na Śląsk, można znaleźć się dziś w Pekinie, stolicy kraju stawiającego od lat osiemdziesiątych na dynamiczny rozwój; kraju przeobrażonego z państwa zacofanego gospodarczo i cywilizacyjnie, w światowego lidera w zakresie budowy nowoczesnej infrastruktury transportowej.

W 1989 roku startowaliśmy z podobnych pozycji. Polska z autostradą Katowice-Kraków o długości sześćdziesięciu jeden kilometrów oraz zabytkową poniemiecką autostradą wrocławską, a Chiny ze stu czterdziestoma siedmioma kilometrami autostrad. Dziś Chińczycy mają drugą na świecie co do gęstości sieć autostrad – liczącą ponad sześćdziesiąt tysięcy kilometrów. Łącznie z drogami szybkiego ruchu są pierwsi na świecie z siecią dziewięćdziesięciu pięciu tysięcy kilometrów. Warto też podkreślić, że budowa autostrad w Chinach znacząco wyprzedza rozwój motoryzacji w kraju, a plan budowy wykonano piętnaście lat przed planowanym terminem!
A my? Ile mamy skończonych, zaplanowanych, kompletnych autostrad? Z jakim opóźnieniem je budujemy?
Co więcej, w Chinach podobnie jak sieć drogowa, rozwija się sieć połączeń kolejowych z szybkimi pociągami rozwijającymi prędkość 300-380 km/h. Najbardziej eksploatowana linia Pekin – Szanghaj obsługuje sto osiemdziesiąt pociągów, przewożących dwieście tysięcy pasażerów dziennie. W równie dynamicznym tempie zmieniają się w Chinach miejskie systemy transportu. Szanghajskie metro otwarte w 1993 roku ma dziś grubo ponad czterysta kilometrów, a najdłuższe na świecie metro pekińskie w 2020 roku ma mieć tysiąc kilometrów długości. Dziś, by przejechać jedną z tych wielomilionowych metropolii potrzeba nie więcej czasu niż na przejazd przez średniej wielkości polskie miasto w godzinach szczytu. Patrząc na inwestycje Państwa Środka, podobnych przykładów, liczb i rekordów można by mnożyć bez liku.
A my? Podróż pociągiem Regio z Krakowa do Katowic trwa ponad dwie godziny, autobusem grubo ponad godzinę. Średnia prędkość naszych pociągów to 35 km/h. W kraju mamy jedną linię metra. A zamiast budować, likwidujemy linie kolejowe i tramwajowe.

Ogromne tempo zmian w dziedzinie rozwoju sieci i środków komunikacji jest dostrzegalne w całej Azji. Wzorem Chin podążają dużo biedniejsze kraje ościenne, które wyprzedzają swoje bieżące potrzeby, skupiając się na budowie infrastruktury komunikacyjnej. Nie poznaję wielu miejsc w Birmie czy Laosie, do których jeszcze niedawno docierało się po całym dniu telepania po wybojach bitych duktów. Dziś, gdy dotarły do nich asfaltowe drogi, rejony te z roku na rok zmieniły się nie do poznania. Wlewająca się na nie rzeką motoryzacja ułatwia gigantyczny skok gospodarczy, otwierając nowe możliwości eksportowe, głównie produktów rolnych.
Podobnym zmianom podlegają dynamicznie rozwijające się inne metropolie Dalekiego Wschodu, które ze względu na zwartą zabudowę i nieuporządkowaną infrastrukturę mediów, budują drogi i autostrady na wysokich estakadach, nie naruszając znajdującej się pod nimi zabudowy. Ciągnące się kilometrami wielopasmowe autostrady nad domami to normalny element krajobrazu rozwiniętych azjatyckich miast.
A my? Najdłuższa niespełna trzykilometrowa i jedna z nielicznych estakad w Polsce na obwodnicy Trójmiasta, została okrzyknięta przez media spektakularnym osiągnięciem.

Przez te uwagi i spostrzeżenia chciałem pokazać świat dwóch prędkości. Określenie to tak często jest nadużywane przy ocenianiu rozwoju krajów Eurolandu i innych krajów Unii Europejskiej. Prawdziwe kraje pierwszej prędkości to kraje azjatyckie, kraje do których podąża ekonomiczny biegun świata. Może tam właśnie należy szukać kierunków rozwoju?

Tylko sprawna komunikacja może otworzyć ludziom nowe obszary dla poszukiwania pracy, rozwoju edukacyjnego. Tchnąć życie w martwe obiekty i przestrzenie publiczne. Może zatrzymać wyludnianie się miast i kraju. Słowem – stworzyć nowoczesne warunki życia. Wspierajmy więc wszystkie inicjatywy ukierunkowane na rozwój nowoczesnej komunikacji. To ona pozwoli nam przyspieszyć.