Samo południe?

Rok 2014 to czas, w którym zakończy się jedna z najbardziej prestiżowych dla Katowic inwestycji – wreszcie posłuchamy muzyki w nowej siedzibie NOSPR-u. Ożywieni muzyką utkniemy jednak w korkach, bo rozwiązania komunikacyjne na południu Katowic nie nadążają za demografią Piotrowic, Kostuchny, Ligoty, Podlesia czy Zarzecza. O tym, czy południowe dzielnice wreszcie doczekają się uwagi i solidnego zastrzyku inwestycyjnego miasta, rozmawiamy z Piotrem Uszokiem, prezydentem Katowic


ROZMAWIA: Bartłomiej Wnuk
ZDJĘCIE: Arkadiusz Ławrywianiec

Bartłomiej Wnuk: Dla Bażantowa i wielu innych inwestycji zlokalizowanych na południu Katowic dużą ulgą byłaby poprawa infrastruktury drogowej czy przedłużenie linii tramwajowej. Dziś to raczej pewne, że Piotr Uszok jako Prezydent Katowic posłucha koncertu inauguracyjnego w NOSPR. Ale czy kiedyś dojedzie tramwajem do Piotrowic?
Piotr Uszok: Proszę pozwolić, że odpowiem pytaniem na pytanie. Czy zależy nam koniecznie na budowie tramwaju do Piotrowic, czy poprawie komunikacji publicznej i usprawnieniu połączenia centrum miasta z jego południowymi dzielnicami? W moim odczuciu najważniejsze jest usprawnienie komunikacji, a to jakich środków transportu użyjemy, powinno wynikać z bardzo szczegółowych analiz przygotowanych przez profesjonalistów. Mogę zapewnić, że prowadzimy zaawansowane prace związane z przygotowaniem takiej analizy i jestem przekonany, że będzie to podstawa do dalszych decyzji związanych z poprawą komunikacji publicznej. Jeżeli eksperci jednoznacznie wskażą, że to tramwaj rozwiązuje nasze bolączki, z pewnością będziemy zmierzali do budowy nowych linii tramwajowych. W tym jednak momencie jest zbyt wcześnie, aby odpowiedzieć na to pytanie.

W takim razie zostawmy tramwaj i przenieśmy się na skrzyżowanie ul. Kościuszki i Armii Krajowej. Po czterech latach od zakończenia konsultacji społecznych wrócił temat projektu przebudowy tego skrzyżowania, ale bez szczegółowych zapisów w budżecie…
Kwestie związane z poprawą komunikacji z południowymi dzielnicami miasta są jednym z priorytetów na najbliższe lata. Proszę pamiętać, że musimy dokończyć projekty realizowane na terenach po kopalni Katowice o wartości przekraczającej 1 mld zł. Przebudowujemy także centralną cześć miasta pomiędzy rondem a rynkiem, dlatego trudno złożyć deklaracje o rozpoczęciu budowy dróg na południe przed zakończeniem obecnie realizowanych inwestycji. Rzeczywiście pracujemy nad projektem przebudowy skrzyżowania ul. Armii Krajowej i ul. Kościuszki, która jest częścią dużego zadania inwestycyjnego. Jego realizacja jest jednak w dużej części uzależniona od możliwości pozyskania dofinansowania z funduszy Unii Europejskiej w nowej perspektywie finansowej na lata 2014-2020.

Skoro tak, to czekamy i trzymamy kciuki. A tymczasem, inna inwestycja, tym razem z Planu Wieloletnich Przedsięwzięć Inwestycyjnych Katowic na lata 2014-2017: budowa trzech dróg w rejonie ulic: Kościuszki – Armii Krajowej, Sandacza – Niezapominajek i Bażantów – Szarych Szeregów. Pierwsze 2 mln z przeznaczonych w sumie na ten cel 120,7 mln zł zostaną wydane już w tym roku na projekty. Czy ma pan dziś pewność, że inwestycja na tym się nie zakończy?
W horyzoncie czasowym 2014-2017 zabezpieczono środki na realizację zadania. W roku bieżącym przewiduje się rozpoczęcie prac projektowych, natomiast realizacja przedmiotowego przedsięwzięcia będzie sukcesywnie postępować. Rozpoczęcie robót budowlanych na odcinku od Bażantowa do ul. Szarych Szeregów będzie możliwe w 2016 lub 2017 roku.

W takim razie jeszcze jedna inwestycja – ważna, bo jej celem jest zapewnienie bezkolizyjnego połączenia szpitala przy ul. Ziołowej z pętlą brynowską. Czy i ona będzie realizowana?
Jest to jedna z części dużego zadania związana z przebudową drogi DK 81. Moim zdaniem to właśnie ten etap inwestycji powinien być realizowany w pierwszej kolejności.

Zanim przejdziemy do centrum jeszcze jedno pytanie o południe: czy realizacja dużych inwestycji w Śródmieściu nie zepchnęła problemów komunikacyjnych mieszkańców Piotrowic, Ochojca, Zarzecza, Kostuchny, Podlesia i Murcek na dalszy plan? Jako prezydent od 1998 roku i mieszkaniec jednej z dzielnic południowych Katowic jest pan współtwórcą kierunku rozwoju tego miejsca.
Każde miasto powinno mieć swoje priorytety i postępować zgodnie ze strategią rozwoju. Tak właśnie jest w Katowicach. W tym miejscu pragnę zatem przypomnieć że w latach 1998–2006 naszym priorytetem była budowa nowych dróg na terenie naszego miasta. To przecież w tym czasie powstał katowicki odcinek DTŚ, ul. Bocheńskiego, kompleksowo zmodernizowana została Murckowska, a także wybudowano wiele innych dróg. Już wtedy jednak pojawiało się wiele głosów, aby przystąpić do przebudowy centrum miasta. W 2006 roku w ramach swojego programu wyborczego przedstawiłem właśnie takie priorytety – osiem lat na przebudowę centrum. Ten program jest konsekwentnie realizowany, czego efekty wszyscy możemy obserwować.

Panie prezydencie – szczerze: proszę powiedzieć, czy pańskim zdaniem w ostatnich latach nie nastąpiła zbyt wielka koncentracja na inwestycjach w centrum, kosztem rozwoju południowych dzielnic miasta?
Wszystkie inwestycje realizowane w centrum powinny zostać zakończone najpóźniej do końca 2015 roku. Dlatego nadchodzi czas, aby pomyśleć o priorytetach na kolejne osiem lat. Rozbudowa układów komunikacyjnych w moim odczuciu byłaby dobrą propozycją.

Przed nami przełom w priorytetach?
Według mnie to nie przełom w priorytetach, a konsekwentne przejście do realizacji kolejnego etapu strategii. Rok 2014 jest wyjątkowy. Na tę chwilę w pełni koncertuję się na inwestycjach realizowanych w centrum. W tym roku planujemy przecież otwarcie nowej siedziby Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach, które uświetnią swoimi występami m.in. Ennio Morricone, Filharmonicy Wiedeńscy czy Londyńska Orkiestra Symfoniczna. Już dziś wiem, że z okazji otwarcia NOSPR-u będziemy gościć Krystiana Zimermana i Piotra Beczałę. Oddanie do użytku NOSPR-u to z pewnością jedno z ważniejszych wydarzeń nadchodzących miesięcy, ale nie możemy zapominać o innych inwestycjach, w tym budowie Międzynarodowego Centrum Kongresowego czy przebudowie centralnej części miasta pomiędzy rondem a rynkiem.

Gdzie – w kontekście metamorfozy, którą przechodzą Katowice – widzi pan miejsce dla kulturowego dziedzictwa regionu i miasta – górniczych Katowic z początków pańskiej aktywności zawodowej?
To dziedzictwo jest dla mnie bardzo istotne. Bez wątpienia Nikiszowiec jest takim symbolicznym miejscem, którego znaczenie jest jeszcze większe dzięki wpisaniu tej zabytkowej dzielnicy na listę Pomników Historii. Już dziś należy rozmawiać o przyszłym zagospodarowaniu Kopalni Wieczorek, która z pewnością za kilka lat zostanie zamknięta. Nie możemy zapominać o naszej historii i pochodzeniu. Myślę, że dla nikogo nie będzie zaskoczeniem jeżeli wymienię także tereny po dawnej kopalni Katowice, gdzie dziś powstaje wyjątkowa przestrzeń kultury. Tej symboliki możemy też dopatrywać się w nowym Muzeum Śląskim, które zlokalizowane jest pod ziemią, czy obiekcie sali koncertowej NOSPR-u, której elewacja nawiązuje do zabytkowego osiedla Nikiszowiec.

Południe się rozrasta

Katowicom z roku na rok ubywa mieszkańców. 31 marca 2014 r. w stolicy Śląska mieszkało 295,6 tys. ludzi. Kilka miesięcy wcześniej – 31 grudnia 2013 r. 296,5 tys., a w 31 grudnia 2009 r. 312,5 tys. Są jednak dzielnice, które cały czas rosną. To m.in. Kostuchna, Zarzecze i Podlesie

Śródmieście
2013 – 30,4 tys.
2012 – 31,6 tys.
2011 – 32,5 tys.
2010 – 33,5 tys.
2009 – 34,3 tys.
2008 – 35 tys.

Kostuchna
2013 – 9,4 tys.
2012 – 9,3 tys.
2011 – 9 tys.
2010 – 8,8 tys.
2009 – 8,7 tys.
2008 – 8,5 tys.

Zarzecze
2013 – 2,3 tys.
2012 – 2,3 tys.
2011 – 2,2 tys.
2010 – 2,1 tys.
2009 – 2 tys.
2008 – 2 tys.

Podlesie
2013 – 5,9 tys.
2012 – 5,7 tys.
2011 – 5,6 tys.
2010 – 5,6 tys.
2009 – 5,4 tys.
2008 – 5,3 tys.

Mniej ludzi, ale więcej samochodów
Mimo że Katowice kurczą się demograficznie, wzrasta liczba  zarejestrowanych samochodów

Zarejestrowane  samochody
2009               202,6 tys.
2010               217,2 tys.
2011               222,9 tys.
2012               230,4 tys.
2013               239,9 tys.