OKLADKA_PLACE

Od pasji do biznesu

O tym, jak zmienić pasję w źródło dochodu opowiada Grzegorz Sikorski – fotograf i biznesmen, twórca studia fotograficznego Dagma Photo.

ROZMAWIA: Bartłomiej Wnuk
ZDJĘCIA: Grzegorz Sikorski oraz Katarzyna Rzeszowska – DAGMA Photo

Grzegorz Sikorski – założyciel studia Dagma Photo specjalizującego się w profesjonalnej fotografii produktowej i reklamowej.

Bartłomiej Wnuk: Nie dalej jak pod koniec stycznia całą Polskę obiegło zdjęcie ziemniaka na czarnym tle, które szczęśliwy autor sprzedał za równowartość jednego miliona euro. Dzięki temu wiem, dlaczego poważny biznesmen chwycił za aparat i zainwestował w profesjonalne studio fotograficzne.

Grzegorz Sikorski: To nie tak. Fotografia jest przede wszystkim pasją, która towarzyszy mi od wielu, wielu lat. Ostatnio zmieniły się jednak dwa aspekty tej pasji – postawiłem na profesjonalizację działania i zacząłem wcielać w życie zamiar uczynienia z pasji źródła dochodu. Pracuję również nad rozpoznawalnością marki Dagma Photo. Ziemniaków nie fotografuję i w nagłe zainteresowanie rynkiem fotografii artystycznej nie wierzę.

Jest aż tak źle?

Na świecie dobra fotografia jest w cenie, ale kwoty rzędu miliona czy kilku milionów euro za zdjęcie dotyczą wyłącznie jednostkowych przypadków. Brytyjskie studio, z którym współpracuję podczas sesji wyjazdowych, specjalizuje się w fotografii artystycznej i sprzedaje swoje prace po 5-10 tys. funtów, ale takie kwoty w polskich realiach trzeba włożyć między bajki. Jest wprawdzie kilka rodzimych nazwisk, które dobrze radzą sobie na świecie, ale polscy odbiorcy wciąż nie cenią aż tak wysoko artystycznych walorów fotografii.

Łatwiej sprzedać w kraju drogi obraz niż drogie zdjęcie?

Polska klasa średnia nie jest dość zamożna, a jednostki, które stać na to, aby wydawać pieniądze na sztukę wciąż są bardziej skłonne, żeby kupić mebel do łazienki za 20 tys. zł, niż obraz czy zdjęcie za 5 tys. zł. Jeszcze nie czują takiej potrzeby, ale moim zdaniem stopniowo będzie się to zmieniać. Stąd właśnie przed paru laty powstał pomysł otwarcia galerii sztuki (Dagma Art), a niedawno studia fotograficznego.

W pańskim studio będzie miejsce na fotografię artystyczną?

Rynek usług fotograficznych jest obecnie wyjątkowo nasycony. Bardzo łatwo jest znaleźć w swoim otoczeniu kogoś, kto fotografuje lepiej lub gorzej i za różne pieniądze. Wyróżnikiem staje się jakość zdjęć, a o tej decyduje zarówno wykorzystywany sprzęt, jak i późniejsza obróbka. To dlatego postanowiłem zainwestować w najlepszy sprzęt – aparat Phase One i profesjonalne oświetlenie studyjne firmy Broncolor. Wszystko to z myślą o zleceniach komercyjnych, ale oczywiście – z takimi warunkami – grzechem zaniechania byłoby odstąpienie do prowadzenia równolegle prac artystycznych. Przynajmniej od czasu do czasu i głównie po to, by budować rozpoznawalną wśród klientów estetykę i markę.

Skoro o budowaniu mowa. Tuż obok biurowca Dagmy, przy ul. Bażantów powstaje nowe centrum mieszkaniowo-usługowe, w którym ma się znaleźć także nowa siedziba Dagma Photo – trzykondygnacyjne studio fotograficzne.

Nie potrzebujemy aż trzech kondygnacji – część powierzchni zajmie centrum szkoleniowe, które przeprowadzi się z naszej dotychczasowej siedziby. Nie zmienia to faktu, że wyposażenie studia będzie dorównywało najlepszym tego typu obiektom na świecie. Oprócz zaawansowanego technicznie oświetlenia, planujemy w studio m.in. stworzenie możliwości fotografowania dużych obiektów i budowę specjalistycznego akwarium do fotografii podwodnej.

Co to takiego?

Konstrukcja, która pozwoli realizować sesje podwodne z bardzo komfortowej dla fotografa perspektywy, bo zza szyby akwarium. Takie rozwiązanie niesie też szereg korzyści z ustawieniem światła, ale przyznaję, że akurat ten element projektu wciąż kalkuluję pod względem opłacalności.

Czy tak zaawansowane studio ma sens w czasach, w których sesja zdjęciowa to mniej więcej połowa czasu, który trzeba poświęcić na pracę nad zdjęciem?

Oczywiście, że ma sens i myślę, że zgodzi się ze mną każdy fotograf, który realizuje sesje produktowe, modowe, czy beauty. To proste – potrzebujemy do obróbki jak najlepszego jakościowo materiału. A co do czasu późniejszej obróbki, to oczywiście ma pan rację – postprodukcja jednego zdjęcia typu beauty, w którym każdy detal musi ściśle odpowiadać wizji fotografa i oczekiwaniom klienta to często kilka godzin pracy.

Nie razi pana współczesne umiłowanie wielu czołowych fotografów do nadmiernego retuszu?

Jestem głęboko przekonany, że to nie tyle skłonność samych fotografów, co ich klientów. Proszę zwrócić uwagę, że nawet w czołowych magazynach modowych dziewczyny na okładkach są często „porcelanowe” – mają nienaturalnie gładkie lico i wyjątkowo błyszczące oczy – to obecnie bardzo często spotykany sposób retuszu.

Kiedy Philippe Halsman w 1948 roku wykonywał fotografię Salvadora Dali „Dali Atomicus” do jej stworzenia potrzebował sześciu godzin pracy, kilkudziesięciu litrów wody, trzech kotów, krzesła i 28 podskoków Dalego, aby uzyskać genialny kadr. Dziś pewnie wystarczyłby dobry program graficzny. Czy w tym kontekście nie tęskni pan za fotografią analogową?

Nie tęsknię, bo od czasu do czasu do niej wracam. Z przykrością stwierdzam jednak, że po pierwsze liczba punktów, w których można wywołać materiał analogowy jest bardzo ograniczona, a po drugie te, które wciąż funkcjonują często zaliczają wpadki. Nie przypominam sobie, żebym jeszcze kilkanaście lat temu kiedykolwiek otrzymał z laboratorium posklejany materiał. Teraz niestety to się zdarza.

sandrafot.K.Rzeszowska_DAGMA PHOTOFot. Katarzyna Rzeszowska – DAGMA Photo. Zdjęcie typu beauty, do którego modelkę przygotowywano przez ponad trzy godziny. Retusz zdjęcia zajął tyle samo czasu. Na nietypowy pomysł wykorzystania biżuterii w kształcie skarabeusza wpadła autorka fotografii.

Klisza będzie tym w fotografii, co płyta winylowa w muzyce?

Mniej więcej. Na pewno nie zabraknie twórców, którzy z powodów snobistycznych, artystycznych czy marketingowych zechcą się tak wyrażać, ale świat idzie do przodu i fotografia analogowa nie wyjdzie już z niszy.

Są tacy, którzy twierdzą, że traci przez to duszę.

Zróżnicowanie cenowe (i jakościowe) w przypadku sprzętu cyfrowego jest ogromne i na pewno nie będę nikogo przekonywał, że gorszym sprzętem można zrobić lepsze zdjęcia. Jeśli ktoś potrafi fotografować i kupi dobry sprzęt to może z jego pomocą uzyskać zaskakujące efekty. A jeśli już koniecznie szuka aparatu z tym „czymś”, to polecam Leicę – sam korzystam z takiego aparatu podczas podróży i efekty zawsze pozytywnie mnie zaskakują.

Co w nim jest takiego szczególnego?

Optyka oferująca niespotykaną już dzisiaj plastykę. No i kompaktowe rozmiary, które pozwalają na swobodne przemieszczanie się po świecie.

Jak poznaje się świat z perspektywy profesjonalnych sesji fotograficznych?

Przeciętnego zjadacza chleba na wakacjach napędzają fotograficznie popularne media społecznościowe, takie jak Facebook czy Instagram, gdzie miarą sukcesu danego zdjęcia jest liczba polubień przez „znajomych”. Tymczasem komercyjne sesje fotografic­­­zne to po prostu żmudna praca. Po wybraniu miejsca, modelek, makijażystek i skompletowaniu sprzętu, trzeba z całym towarzystwem dojechać na miejsce i na dodatek liczyć na łut szczęścia w postaci udanej pogody. Na bardzo wdzięcznej fotograficznie Islandii bardzo wieje, jest zimno, a pogoda w ciągu godziny potrafi zmienić się kilkukrotnie. Ze względu na temperaturę i podmuchy zimnego wiatru modelki w zwiewnych strojach mogą pracować bez przerwy tylko kilkanaście minut. Jeśli do tego dodamy konieczność rozstawiania i chowania oświetlenia przy opadach deszczu nawracających nawet co kwadrans, to w efekcie sesja może dłużyć się w nieskończoność. Ale oczywiście bywa też prosto i pięknie.

DUNA_PLACEFot. Grzegorz Sikorski – DAGMA PHOTO. Zdjęcie typu surreal fashion. Niełatwo pozować w30-stopniowym upale, a co dopiero na rozgrzanym do45 stopni piasku. Takie wrażenia temperaturowe – uczucie nieznośnego skwaru – towarzyszyły modelce i fotografowi przez niemal cztery godziny sesji zdjęciowej.

Piękne modelki są elementem każdego pańskiego zdjęcia.

Poza bardzo wczesnymi latami mojego życia nigdy nie interesował mnie fotoreportaż i typowa fotografia podróżnicza. Jeśli ulica czy plaża – to tylko jako tło dla człowieka. Wiele zdjęć z mojego portfolio powstało bez konkretnego zamówienia. Robiłem je dla przyjemności, a że lubię piękne kobiety, to właśnie je fotografuję.CF002271Fot. Grzegorz Sikorski – DAGMA PHOTO. Postprodukcja jednego zdjęcia typu beauty to często kilka godzin pracy.

PLACE_CF038911
Fot. Grzegorz Sikorski – DAGMA PHOTO. Zdjęcie typu surreal fashion. Stroje do tej sesji były przygotowywane przez niemal kwartał przez specjalne studio krawieckie. Sesja zdjęciowa na kamienistej plaży przyciągnęła mnóstwo gapiów. Idealne ułożenie materiału „niesionego wiatrem” udało się uzyskać po kilku godzinach pracy.