O skandalu

Wydawałoby się, że trudno być dzisiaj skandalistą. Występek, naruszenie czy przekroczenie granicy zdają się być nieosiągalnymi gestami.

TEKST Bartłomiej Wnuk

Czy to znaczy, że powoli wyczerpuje się potencjał emancypacyjny skandalu? Decyzja, czy określony fakt kulturowy uznać za skandal, wciąż pozostaje w gestii odbiorcy. A tego (choć coraz trudniej) wciąż można zirytować, wytrącić z równowagi czy nawet poruszyć. I dobrze, bo jak chciał Michel Foucault – przekraczanie granicy jest w istocie gestem afirmatywnym, który otwiera na istnienie.

O tym, co współczesny widz uznaje za skandaliczne czy kontrowersyjne przeczytają Państwo w rozmowie z reżyserem, dramaturgiem i dyrektorem Teatru Śląskiego – Robertem Talarczykiem. Polecam Państwa uwadze także felieton o sile opowieści autorstwa Grażyny Bułki – aktorki, która podbiła serca śląskiej publiczności, wcielając się w rolę tytułowej Hanki w monodramie według Alojzego Lyski.