23-09-2014
KATOWICE
JOANNA WNUK NAZAROWA 2014
DYREKTOR NARODOWEJ ORKIESTRY SYMFONICZNEJ POLSKIEGO RADIA
NOSPR
FOT - ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC
© ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC
+48602108563
mail: areklawry@interia.pl
www.areklawrywianiec.com

Miejsce dla muzyki

Po niemal 80 latach tułaczki Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia ma wreszcie swoje miejsce na ziemi. Niemała w tym zasługa Joanny Wnuk-Nazarowej, byłej minister kultury, a obecnej dyrektor naczelnej i programowej NOSPR.

ROZMAWIA: Bartłomiej Wnuk
ZDJĘCIA: Arkadiusz Ławrywianiec

01-10-2014 KATOWICE NARODOWA ORKIESTRA SYMFONICZNA POLSKIEGO RADIA KATOWICE NOSPR OTWARCIE NOWEJ SIEDZIBY PRZY PLACU WOJCIECHA KILARA 1  2014 FOT - ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC © ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC +48602108563 mail: areklawry@interia.pl www.areklawrywianiec.com

NOSPR

Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pełni rolę ambasadora kulturalnego reprezentującego kraj na międzynarodowej scenie artystycznej. Zespół współpracował z jednymi z największych kompozytorów drugiej połowy XX wieku – Witoldem Lutosławskim, Henrykiem Mikołajem Góreckim i Krzysztofem Pendereckim, prezentując pierwsze wykonania ich dzieł. 1 października NOSPR rozpoczął nowy sezon artystyczny w nowej siedzibie zlokalizowanej w katowickiej Strefie Kultury (w sąsiedztwie Spodka, nowej siedziby Muzeum Śląskiego i powstającego gmachu Międzynarodowego Centrum Kongresowego). Jej dotychczasowa siedziba znajdowała się przy pl. Sejmu Śląskiego.

Joanna Wnuk-Nazarowa

Od 2000 roku dyrektor naczelna i programowa Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Absolwentka klasy dyrygentury i kompozycji Akademii Muzycznej w Krakowie (w 1974 r. dyplom u prof. Krzysztofa Pendereckiego). W latach 1997-1999 pełniła funkcję Ministra Kultury i Sztuki.

 

Bartłomiej Wnuk: Czuje pani ulgę, że budowa wreszcie się skończyła i mogła pani zamienić gumowce na szpilki?
Joanna Wnuk-Nazarowa: Gumowce rzeczywiście nie raz się przydały, bo nie chcieliśmy wszystkiego zostawiać w rękach architekta czy wykonawcy. Zależało nam na tym, żeby mieć wpływ na detale. Zresztą na budowie bywałam nie tylko ja czy moja zastępczyni. Częstym gościem był także Piotr Uszok, odwiedzali nas również m.in. Krystian Zimerman, Krzysztof Penderecki i śp. Wojciech Kilar. Miło było wspólnie patrzeć, jak nasza siedziba rośnie. A co do ulgi – tę poczuję dopiero za cztery lata, kiedy skończy się mój kontakt z NOSPR i będę mogła ściągnąć szpilki, ubrać szlafrok i wrócić do komponowania.

Nie chce pani zostać z Orkiestrą na dłużej?
Szefuję już NOSPR od 14 lat, a przed sobą mam jeszcze cztery długie sezony, aby nacieszyć się nową siedzibą. Potem przyjdzie czas na młodych.
To głównie dzięki pani staraniom po prawie 80 latach tułaczki, NOSPR wreszcie ma swoje miejsce na ziemi.
Tułaczka Orkiestry była wielowymiarowa i tu nieskromnie przyznam, że to mnie udało się ją zakończyć. Proszę pamiętać, że do końca 2005 roku NOSPR była oddziałem Polskiego Radia. Wówczas marzeniem każdego z dyrektorów było, aby Orkiestrę finansowało Ministerstwo Kultury. Jednak, żeby tak się mogło stać, Orkiestrę trzeba było wyłączyć ze struktur radiowych i powołać do życia samodzielną instytucję. Udało się. 1 stycznia 2006 roku NOSPR zaczęły współfinansować trzy podmioty: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Polskie Radio (na zasadzie zakupu licencji programowej) oraz Urząd Miasta Katowice. Wtedy też wszyscy muzycy dostali sto procent podwyżki – byli jednymi z najlepszych w kraju, a do tamtego czasu zarabiali na poziomie lokalnej filharmonii. Wówczas nastąpił pierwszy z wielkich przełomów w historii orkiestry. Drugim przełomem była wyprowadzka z Centrum Kultury Katowice i rozpoczęcie koncertowania we własnej siedzibie.

Co, tak po ludzku, cieszy panią i orkiestrę po przeprowadzce do nowej siedziby?
Zespół jest zachwycony jakością materiałów i wykończenia: pięknymi fotelami w sali koncertowej, granitowymi posadzkami, na których nie można się poślizgnąć, miejscami parkingowymi w podziemnym garażu i przede wszystkim tym, że jakość jest jednakowa w części dla publiczności i na zapleczu. Zresztą, to jak w prawdziwym śląskim domu, gdzie nie do pomyślenia byłoby, aby tylko pokój dla gości był „odpucowany”, a reszta mieszkania byle jaka.

Nie obawiała się pani, że ludzie wyjdą z koncertu otwarcia i będą powtarzać: „jaki piękny budynek”, a nikt nie powie: „jak pięknie grali”?
Nie, bo kiedy nasi grają to wrażenie jest piorunujące. NOSPR to, obok Sinfonii Varsovii i Filharmonii Narodowej jedna z trzech najlepszych orkiestr w Polsce. Niedawno graliśmy w Pradze, a czeska publiczność nie słynie z wylewności. Dostaliśmy wrzeszczącą owację…

23-09-2014 KATOWICE JOANNA WNUK NAZAROWA 2014 DYREKTOR NARODOWEJ ORKIESTRY SYMFONICZNEJ POLSKIEGO RADIA NOSPR FOT - ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC © ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC +48602108563 mail: areklawry@interia.pl www.areklawrywianiec.com

Myśli pani, że ci sami Czesi przyjadą teraz do Polski, aby zobaczyć Orkiestrę grającą u siebie? Co sprawia, że jedna sala staje się świątynią muzyki, miejscem magicznym, uwielbianym przez melomanów, a do innej nikt nie zagląda?
Nie ma miejsca magicznego o złej akustyce. Oczywiście można przyjść na koncert z powodu znanego dyrygenta i orkiestry, ale wraca się tylko tam, gdzie jest znakomita akustyka. Wyjątkową akustykę w nowej sali NOSPR opracowała jedna z najlepszych firm na świecie – Nagata Acoustics, na której czele stoi pan Yasuhisa Toyota. Dzięki poleceniu Krystiana Zimermana zrobili to w bardzo promocyjnej cenie, bo także dla promocji swojej firmy w tej części świata. Aktualnie pracują nad akustyką filharmonii w Paryżu.

Na czym polega wyjątkowość nowej sali?
Zacznijmy od procesu projektowania. Nagata Acoustics nie przeprowadza wyłącznie symulacji komputerowych, a buduje modele sal koncertowych w skali 1:10. Dopiero gdy na widowni takiego modelu „zasiądą” laleczki imitujące publiczność, Nagata wypełnia model azotem i przeprowadza testy akustyczne, na scenie umieszczając nadajnik, a na widowni odbiorniki. Kiedy w każdym miejscu takiego modelu dźwięk jest idealny, można przystąpić do budowy prawdziwej sali. Co ciekawe, model sali pomógł nam nie tylko przy tworzeniu idealnej akustyki, ale także przy pozyskiwaniu sojuszników dla naszego przedsięwzięcia. Kiedy przedstawiciele ministerstw kultury i infrastruktury zobaczyli model, jeszcze mocniej zaczęli nam pomagać w stworzeniu dobrej aplikacji o środki unijne.
image

Dwa lata temu rozmawiałem z Tomaszem Koniorem i zadałem mu wówczas pytanie o to, gdzie w architekturze zaczyna się muzyka.
I co odpowiedział?

Sens tej odpowiedzi był taki, że pomiędzy architekturą a muzyką jest jeszcze akustyka.
Bo to prawda. Dzięki niej zaprojektowana przez architekta sala koncertowa staje się instrumentem i docelowe brzmienie osiągnie dopiero za jakiś czas. Sala musi pracować jak skrzypce, które trzeba rozegrać. Drewno musi chłonąć dźwięki, oddawać je i odbijać, a więc dopiero po kilku latach brzmienie naszej sali koncertowej osiągnie poziom, o który prosiliśmy Nagatę. A zależało nam na odpowiednim wyważeniu, bo będąc na przykład w Kopenhadze uznaliśmy, że tamtejsza sala jest „nadakustyczna”. Byle trzask futerału na okulary czy przewrócenie kartki z programem jest jak wystrzał z armaty. A u nas można cichutko szeptać i orkiestra tego nie usłyszy.

Orkiestrę ma pani świetną, ale czy wystarczy publiczności, która będzie ją chciała oglądać?
Kiedy pokazaliśmy projekt byli tacy, co bardzo smutasili: „a po co to takie duże”, „a kto to tam będzie chodził”. A teraz? Teraz pół Polski jest na mnie obrażone, bo albo kogoś nie zaprosiliśmy na koncert otwarcia, a jak już zaprosiliśmy to bez małżonka.

Sala okazała się za mała?
Zmieściliby się wszyscy zainteresowani, ale postanowiłam oddać 600 miejsc naszym najwierniejszym abonamentowiczom. Mimo że nowa siedziba oznacza dwukrotnie większą liczbę koncertów NOSPR i w sumie siedmiokrotnie większą liczbę koncertów w ogóle, to jestem dziwnie spokojna, że publiczności nie zabraknie, teraz i w przyszłości.

Jakimi instrumentami NOSPR zawalczy o przyszłą publiczność?
Dla młodych mamy wtorkowy klub jazzowy i parę spektakularnych projektów, na przykład wiosną odbędzie się premiera projektu zaaranżowanego przez Radzimira Dębskiego na naszą Orkiestrę i zespół hip-hopowy. A dla jeszcze młodszych program: półgodzinna zabawa – poznawanie konkretnego instrumentu, potem wizyta w kawiarni i ten sam instrument, ale w formie pysznego ciastka, a na koniec krótki 20-minutowy koncert pokazujący, jaki w instrumencie drzemie potencjał. Mało tego, bardzo zależy nam na tym, aby siedziba NOSPR stała się miejscem integracji społecznej.

Bo tak każe unijna dyrektywa?
Pewnego dnia przyszedł do mnie mój dyrektor artystyczny – Alexander Liebreich, z pochodzenia Bawarczyk, i zapytał jakich my tu mamy wykluczonych. Religia odpada, rasa odpada, zostaje bieda. Zdajemy sobie sprawę, że na Śląsku są ludzie, którzy chcieliby przyjść do nas, ale nie stać ich na bilet. Ale i o nich pomyśleliśmy i obiecuję – będą także koncerty za 0 zł. I nie jest to kwestia unijnej dyrektywy, a świadomości w jakim miejscu żyjemy i jakie są jego potrzeby. Nowa NOSPR jako całość, to twór, który został skrojony w sam raz na nasze potrzeby i na miarę czasów, w jakich powstał. A że to dobry czas dla Katowic, to mamy i nowe piękne miejsce w Katowicach.

03-10-2014 KATOWICE KATOWICE NOSPR FILHARMONICY WIEDEŃSCY 2014 PETER SCHNEIDER DYRYGENT FOT - ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC © ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC +48602108563 mail: areklawry@interia.pl www.areklawrywianiec.com

Nowa wizytówka Katowic

Nowa siedziba NOSPR to inwestycja warta 265 mln zł. W gmachu o łącznej powierzchni ponad 25 tys. mkw. znalazła się m.in. duża sala koncertowa na 1,8 tys. miejsc, sala kameralna na 300 miejsc, studio nagrań oraz archiwum. Nieopodal budynku, którego elewacja nawiązuje do śląskiej tradycji elewacji ceglanych, znalazł się także amfiteatr. Projekt architektoniczny to dzieło Tomasza Koniora z Konior Studio. Autorem projektu akustycznego jest japońska firma Nagata Acoustics z Yasushisa Toyotą na czele.
PLACE na budowie NOSPR

01-10-2014 KATOWICE NARODOWA ORKIESTRA SYMFONICZNA POLSKIEGO RADIA KATOWICE NOSPR OTWARCIE NOWEJ SIEDZIBY PRZY PLACU WOJCIECHA KILARA 1 2014 FOT - ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC © ARKADIUSZ ŁAWRYWIANIEC +48602108563 mail: areklawry@interia.pl www.areklawrywianiec.com
NOSPR to jeden z najważniejszych projektów Tomasza Koniora. Na Osiedlu Bażantowo zaprojektował domy w zabudowie szeregowej.

Tomasz Konior był pierwszym bohaterem okładkowym magazynu PLACE (z września 2012 r.). Odwiedziliśmy wtedy architekta w jego domu w Bażantowie i na budowie Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach. Tomasz Konior powiedział nam wtedy w wywiadzie pt. “Między miejscami”:

Nie kryję fascynacji miastem i… muzyką. Ona jest pasją, silną tajemniczą emocją. Kiedyś marzyłem, by zostać muzykiem. Teraz spełniam się w budowaniu przestrzeni dla dźwięków.

To nie eksperymentalne budowle tworzą miejski klimat. Ważniejsze są przestrzenie między budynkami. Najlepiej pełne uśmiechniętych ludzi. Takie miejsca od wieków tworzą miasto i świadczą o jakości życia.

Budowanie w mieście polega na ciągłości i kontynuacji, wychodzeniu naprzeciw zmieniającym się potrzebom. Tworzenie miasta jest procesem, a nie zbiorem pojedynczych inwestycji.