lato2016ms

Miasto Kreatywne Unesco. Czerpmy garściami z doświadczeń innych

Katowice od zeszłego roku mogą pochwalić się tytułem Kreatywnego Miasta UNESCO w dziedzinie muzyki. To krok milowy na drodze, którą miasto sukcesywnie kroczy od kilku lat, ale również odpowiedzialność. Za całą aglomerację

ZDJĘCIE: Ann Payne, archiwum MŚ

Marcin Świątkiewicz to urodzony w Katowicach kompozytor i klawesynista, związany z Akademią Muzyczną w Katowicach. Na początku tego roku został nagrodzony Paszportem Polityki w kategorii „Muzyka poważna”. Jurorzy docenili go za wrażliwość, muzyczną erudycję i błyskotliwe interpretacje. Marcin Świątkiewicz znany jest przede wszystkim z wykonywania dzieł barokowych. Regularnie współpracuje z polskimi zespołami, jak {oh!} Orkiestra Historyczna, ale także z artystami zza granicy, np. brytyjską skrzypaczką Rachel Podger.

Liverpool, Sevilla i Kingston – m.in. obok tych miast można teraz wymieniać jednym tchem Katowice, jako miasto, które stawia na muzykę. Tytuł jest prestiżowy i jak najbardziej zasłużony, od dawna świetnie działa u nas Filharmonia Śląska, mamy bardzo dobrą Akademię Muzyczną, prężnie rozwijającą się {oh!} Orkiestrę Historyczną. Na festiwale Tauron Nowa Muzyka i OFF przyjeżdżają tłumy, a nowa siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia jest chlubą dla całego regionu. Bardzo bogatą ofertę koncertów mniej znanych wykonawców odbywających się poza głównymi salami utrzymuje Instytucja Promocji i Upowszechniania Muzyki Silesia. Ciekawe koncerty, najczęściej muzyki dawnej, odbywają się w Muzeum Historii Katowic. Wydarzeniem szczególnym, trudnym do przecenienia jest organizowany przez NOSPR Festiwal Prawykonań.

Aglomeracja nie ustępuje pozostałym dużym polskim ośrodkom pod względem możliwości pracy i rozwoju dla absolwentów akademii muzycznych. Jednak generalnym problemem całego polskiego szkolnictwa artystycznego jest praktyczny brak systemowego wsparcia dla absolwentów.  Z jednej strony państwowe instytucje kultury oferują przeraźliwie nisko płatne etaty. Z drugiej, brakuje rozwiązań wspierających artystów działających niezależnie. Właściwie nie istnieje profesjonalny impresariat i krytyka muzyczna, które są siłą napędową przemysłu muzycznego. To wszystko układa się w smutny komunikat: „absolwencie, artysto, jeśli chcesz przeżyć, zmień profesję albo emigruj”.   Oczywiście także i na tym polu sytuacja powoli się poprawia. Większość aktualnych studentów ma większą świadomość prawideł rynku muzycznego niż moi rówieśnicy.  W ciągu kilku lat, które minęły od mojego dyplomu katowicka akademia stała się zdecydowanie bardziej międzynarodowa. Większa migracja to intensywniejszy przepływ myśli i idei.  Na szczęście, Miasto Kreatywne UNESCO, to nie tylko prestiżowy tytuł, ale cała sieć miast. Sieć różnych doświadczeń oraz wielu świetnych pomysłów. Sieć, z której miejmy nadzieję, Katowice będą czerpać pełnymi garściami.