Luke Czepiela of Poland performs during the training for the fourth stage of the Red Bull Air Race World Championship in Gdynia, Poland on July 26, 2014. // Predrag Vuckovic/Red Bull Content Pool // P-20140726-00418 // Usage for editorial use only // Please go to www.redbullcontentpool.com for further information. //

Marzenia dodały mu skrzydeł

Łukasz Czepiela jest pierwszym Polakiem w Red Bull Air Race, najszybszej serii wyścigowej świata. Tam, gdzie inni mdleją, gdzie paraliżuje ich strach i zawodzi orientacja, on jest u siebie. W niewielkim samolocie lecącym z prędkością 350 km/h między 25-metrowymi pylonami.

ROZMAWIA: Bartłomiej Wnuk
ZDJĘCIA: Red Bull

Challenger pilot Luke Czepiela of Poland performs during the training for the fourth stage of the Red Bull Air Race World Championship in Gdynia, Poland on July 26, 2014.

Bartłomiej Wnuk: Normalny człowiek mdleje tam, gdzie ty zaczynasz czuć, że żyjesz: w kabinie niewielkiego samolotu lecącego z prędkością 350 km/h między 25-metrowymi pylonami. Zawsze lubiłeś adrenalinę?
Łukasz Czepiela:
Kiedy spotykam się ze znajomymi, to jestem cichy, spokojny i nie wystaję z tłumu. Ale jak tylko przyjadę na lotnisko, to moja pewność siebie startuje jak rakieta i staję się zupełnie innym człowiekiem.

Nie wierzę, że nie miałeś problemu z przeciążeniami. Podobno te w Red Bull Air Race wyjątkowo dają w kość.
W Red Bull Air Race piloci są narażeni na działanie przeciążeń od od –8 do 10 g,  co oznacza, że podczas lotu moje ciało waży nie 75 a nawet 750 kg. „Ciężka” staje się nawet krew, która nie dopływa do serca, więc oprócz pełnej koncentracji na pilotażu, trzeba jej w tym pomóc.

W jaki sposób?
Po raz pierwszy zrobiło mi się ciemno przed oczami podczas lotu na „akrobacie”, kiedy robiliśmy figurę z dwiema pętlami z rzędu. Wrażenie nie było przyjemne, więc zacząłem kombinować, jak się mu oprzeć. Mimo że już w latach 20. ubiegłego wieku poprzedniczka Luftwaffe rozpoczęła badania nad przeciążeniami, to do dzisiaj nie ma jednej recepty (już podczas I wojny światowej zdarzało się, że piloci „odpływali” i nikt nie wiedział dlaczego). W przetrwaniu dużych obciążeń pomaga sprawny kręgosłup, ogólna wydolność oraz wzmacnianie mięśni nóg i brzucha, których napinanie pomaga pobudzać krążenie.

Luke Czepiela of Poland performs during training for the fourth stage of the Red Bull Air Race World Championship in Gdynia, Poland on July 25, 2014. // Sebastian Marko/Red Bull Content Pool // P-20140725-00515 // Usage for editorial use only // Please go to www.redbullcontentpool.com for further information. //Nie boisz się, że coś pójdzie nie tak? Stosunek prędkości do odległości od ziemi nie daje ci wielkiego marginesu na błąd.
Latanie to coś, co zaczęło się w mojej głowie bardzo wcześnie – podczas pierwszego w życiu pokazu lotniczego, na który zabrał mnie ojciec. Na żadnym etapie mojej przygody z samolotami nie towarzyszył mi strach. Nigdy też nie byłem w sytuacji, w której straciłbym kontrolę. Ryzyko, które podejmuję – tak w samolocie, jak w życiu – zawsze ograniczam do minimum.

Trudno było podjąć pierwsze poważne ryzyko – rzucić wszystko w Polsce i wyjechać do Wielkiej Brytanii?
Takie decyzje nigdy nie są łatwe, ale wtedy wiedziałem dokładnie czego chcę i miałem pewność, że w Polsce tego nie dostanę. Mniej więcej w wieku 14 lat zacząłem spędzać każdą wolną chwilę na lotnisku. Pomagałem pilotom w myciu samolotów i wypuszczaniu szybowców, a w zamian za to szef wyszkolenia Aeroklubu Rzeszowskiego zawsze oddawał mi ostatni lot w danym dniu. Kiedy skończyłem 18 lat, w naturalny sposób chciałem związać swoje życie z lotnictwem. W Polsce miałem dwie możliwości – pilotaż na Politechnice Rzeszowskiej i Wyższą Szkołę Oficerską Sił Powietrznych w Dęblinie. Pierwsza, wymagała licencji turystycznej, której koszt był dla mnie zbyt duży. Druga nie prowadziła naboru, bo było za dużo pilotów wojskowych. Nie miałem wyjścia, musiałem wyjechać zagranicę. Los chciał, że jako niania…

Jako niania?!
Dziś niewielu o tym pamięta, ale zanim Polska wstąpiła do Unii Europejskiej, to aby pracować na Wyspach trzeba było mieć wizę. A najłatwiej można było ją uzyskać, korzystając z oferty agencji pośrednictwa pracy. Akurat trafiła się taka oferta: samotny ojciec poszukiwał kogoś, kto zająłby się jego dziećmi. Koniecznie chciał, by był to mężczyzna, więc postanowiłem spróbować. Rodzice zapakowali mnie do autobusu i po kilkunastogodzinnej podróży wysiadłem na dworcu w Londynie (tak, to był mój pierwszy wyjazd za granicę). Moja praca polegała na tym, że zaprowadzałem i odbierałem dzieci ze szkoły oraz opiekowałem się nimi popołudniu. Szczęśliwie, ich ojciec nie wymagał ode mnie, abym sprzątał i gotował w czasie, kiedy maluchy się uczyły, więc codziennie od 9 do 15 miałem wolne. Dosłownie 10 minut drogi spacerem od szkoły było lotnisko, gdzie zostałem mechanikiem lotniczym. Dopiero praca na dwa etaty pozwoliła mi ukończyć kursy akrobacyjne. Znalazłem grupę, z którą chciałem latać i zacząłem od wolontariatu. Zresztą podobnie było w przypadku początków w Red Bull Air Race.

Dzisiaj młody człowiek, który marzy o lataniu ma łatwiejszy start?
Zdecydowanie tak. Powstało wiele prywatnych szkół, które pomagają w finansowaniu szkolenia i jeśli tylko ktoś naprawdę tego chce, to nie powinien mieć większych problemów w zdobyciu licencji, na której mu zależy. W rozwoju pasji pomagają też zaawansowane i ogólnodostępne symulatory lotu, dzięki którym można poznać dział

anie przyrządów oraz procedury obowiązujące w lotnictwie.

Czyli problem sprowadza się do przekonania rodziny?
To zależy. Moi rodzice zawsze mi pomagali, a na zaczepki sąsiadów, czy nie boją się o syna zawsze odpowiadali, że lepiej, aby siedział w samolocie niż pod budką z piwem. W pewnym sensie zaraziłem ich moją odwagą. Do tego stopnia, że kilka lat po tym, jak wyjechałem z Polski, oni także zdecydowali się na emigrację i to do północnej Szwecji – aż w okolice koła podbiegunowego.

Skąd bierze się twoja odwaga?
Z marzeń. Głęboko wierzę w to, że jeśli czegoś bardzo chcesz, to cały wszechświat ci w tym pomaga. I mam na to dowody!

Rzeczywiście, skuteczność spełniania marzeń masz wysoką. Aż strach pomyśleć, co teraz chodzi ci po głowie…
Najlepsi piloci mają nawet około 50 lat. Ja mam dopiero 31 i na pewno nie zrezygnuję z latania. A jeśli chodzi o marzenia, to mam już pewien pomysł na emeryturę – w Wielkiej Brytanii jest muzeum samolotów, w którym mają egzemplarze wykorzystywane w czasie I i II wojny światowej. To są naprawdę wyjątkowe maszyny i mogą nimi latać tylko najlepsi.

Skąd bierze się ta skuteczność realizowania marzeń?
Kilka razy dokonałem w swoim życiu gruntownego restartu. Najpierw rzuciłem wszystko i wyjechałem do Anglii, żeby zostać pilotem akrobacyjnym. Potem zrobiłem licencję pasażerską, a kiedy wreszcie przesiadłem się z akrobacji do najszybszej serii wyścigowej świata, zdecydowałem się na rok przerwy i w Red Bull Air Race wystartuję dopiero w 2016 roku.

Kolejna trudna decyzja?

Kiedy po raz pierwszy w życiu byłem na pokazach lotniczych akrobacje kręcił Janusz Kasperek. Pamiętam ślizg na ogon – kiedy samolot leci pionowo do góry, wytraca prędkość i spada tyłem, jakby na wstecznym. W pierwszej chwili laik ma wrażenie, że coś poszło nie tak i pilot zaraz się rozbije, a tak naprawdę to tylko bardzo widowiskowa akrobacja. Pilot robi ich jeszcze trochę zanim wyląduje i pokaz dobiegnie końca.­­­

Luke Czepiela of Poland performs during the training for the fourth stage of the Red Bull Air Race World Championship in Gdynia, Poland on July 26, 2014. // Predrag Vuckovic/Red Bull Content Pool // P-20140726-00418 // Usage for editorial use only // Please go to www.redbullcontentpool.com for further information. //

Łukasz Czepiela
Pilot akrobacyjny, który dzięki udziałowi w klasie Challenger Red Bull Air Race rozwija skrzydła na arenie międzynarodowej. W przeszłości pełnił funkcję szefa zespołu w renomowanej brytyjskiej grupie akrobacyjnej Honda Dream Team. Kiedy nie pochłania go latanie po świecie, szuka adrenaliny, uprawiając wędrówkę l

ub wspinaczkę skałkową. Jest także zapalonym pływakiem.

Red Bull Air Race

Najbardziej emocjonujące powietrzne zawody w świecie sportów motorowych. Wykorzystując najszybsze, lekkie samoloty wyścigowe, piloci pokonują powietrzny tor nisko nad ziemią, manewrując z prędkością nawet 350 km/h pomiędzy napełnionymi powietrzem 25-metrowymi pylonami. W minionym sezonie Red Bull Air Race po raz pierwszy zawitał do Polski. Poczynania pilotów w Gdyni (25-27 lipca 2014) śledziło na żywo ponad 850 tys. osób!

Ćwicz jak Czepiela w Bażantowo Sport

Łukasz Czepiela na co dzień trenuje w Bażantowo Sport, by – jak sam mówi – przygotować swoje ciało do zawodów. Przeciążenia od –8  do 10 g są bardzo wymagające, bo ciało staje się dziesięciokrotnie cięższe, co oznacza, że przy niektórych manewrach waży nawet 750 kg! Ćwiczenia Łukasza opierają się głównie na zmaganiach z własną wagą, bo podczas dużych przeciążeń najważniejsza jest stabilizacja.  Najczęściej pilota można spotkać w Bażantowo Sport z piłką szwajcarską, ponieważ stanie i przysiady na piłce rozwijają głębokie mięśnie brzucha. Pomagają też tradycyjne brzuszki i ćwiczenia z TRX-em.