karolinahamer1

HAMER TIME

Od mniej więcej trzech lat trwa Hamer time – czas Karoliny Hamer, niepełnosprawnej pływaczki z Tychów. Bo choć ostatni duży sukces sportowy odniosła w 2011 roku, wszędzie jej pełno. Prowokowała szukając sponsora, rozbierała paraolimpijczyków do zdjęć w kalendarzu i namawiała znanych do poparcia transmisji Igrzysk Paraolimpijskich w telewizji publicznej. Ostatnio znów zaskoczyła i w ciągu 42 dni pobiła 15 rekordów Polski. Efekt? Powołanie do Polskiej Kadry Paraolimpijskiej i wyjazd na Igrzyska do Rio de Janeiro – miasta, w którym odniosła najważniejsze sukcesy w karierze. – Rio to moje miejsce mocy – mówi pływaczka, i dodaje: – Tylko wpuśćcie mnie do wody, a pokażę na co mnie stać

ROZMAWIA: BARTŁOMIEJ WNUK
ZDJĘCIA: RADOSŁAW KAŹMIERCZAK, DOMINIK I MICHAŁ ŚWIERKOTOWIE

Karolina Hamer

Niepełnosprawna pływaczka, multimedalistka mistrzostw świata (2002, 2009, 2010 r.) i Europy (2001, 2009, 2011 r.). Zaangażowana w walkę na rzecz obecności sportowców niepełnosprawnych w mediach i zainteresowania biznesu sportem niepełnosprawnych. Laureatka wielu prestiżowych nagród, m.in. Nagrody Najlepszego Sportowca z Niepełnosprawnością Ruchową w Polsce oraz wyróżnienia Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego za łączenie działalności społecznej z uprawianiem sportu.

Bartłomiej Wnuk: Jeśli szesnastokrotna medalistka mistrzostw świata i Europy jedzie na Igrzyska Paraolimpijskie do Rio de Janeiro, to rozumiem, że bez medalu nie wróci?

Karolina Hamer: Sportowo jest świetnie: starty kontrolne pokazały świetną dyspozycję, w ciągu 42 dni pobiłam 15 rekordów Polski. Na papierze, w konkurencji 150 metrów stylem zmiennym, jestem piąta na świecie – za Meksykanką, Chinką, Włoszką i Ukrainką. Ale to Igrzyska, stres startowy osiąga maksimum i w ostatnich sekundach przed startem chyba każdy sportowiec walczy przede wszystkim z samym sobą. Faktem jest, że mimo wielu sukcesów na mistrzostwach świata i Europy, nie mam ani jednego medalu Igrzysk Paraolimpijskich, które były dla mnie dotąd niezwykle pechowe.

Czujesz, że tym razem się uda?

Emocjonalnie, Rio to moje miejsce mocy, które – poza wspaniałymi widokami – daje możliwość spotkania z fenomenalnymi, uśmiechniętymi ludźmi, dla których sport jest integralną częścią życia. W 2009 roku dało mi również cztery medale mistrzostw świata. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że ostateczny sukces sportowy zależy od wielu czynników, ale spodziewam się wszystkiego… najlepszego. Tylko wpuśćcie mnie do wody, a pokażę na co mnie stać!

karolinahamer3

91 reprezentantów na paraolimpijskich arenach, w tym trzech ze Śląska

Według danych Polskiego Komitetu Paraolimpijskiego w skład Polskiej Reprezentacji weszło 91 sportowców, którzy od 7 do 18 września walczyli o medale na tych samych arenach, które były świadkami sierpniowych Igrzysk Olimpijskich. Oprócz Karoliny Hamer, zawodniczki sekcji pływackiej Startu Katowice, z Województwa Śląskiego w stawce znaleźli się także panowie – dyskobol Mirosław Madzia i kulomiot Janusz Rokicki. Cała trójka znalazła się w kalendarzu PARAOLIMPIJCZYCY 2015, którego mecenasem było Bażantowo Sport i którego promocję wsparła Fundacja Bażantowo.

Jakim sposobem, Ty – 35-latka – znów nadążasz w wodzie za nastolatkami?

Sport paraolimpijski jest sportem wyczynowym, a ja pracuję tylko z najlepszymi. W czasie całej kariery sportowej pracowały ze mną rzesze fizjoterapeutów, rehabilitantów i specjalistów, ale dopiero teraz dzięki treningom z Michałem Bronaszewskim znacząco wzmocniłam mięśnie dolnej części ciała.  Poprawiłam też jego ułożenie w wodzie. Ale do torpedy jednak jeszcze trochę mi brakuje (śmiech). Do współpracy zaprosiłam również wybitny pływacki autorytet – panią Hannę Klimek-Włodarczak, trenerkę-koordynatorkę kadry olimpijskiej podczas igrzysk w Atlancie i Sydney. To był przełom.

A pomyśleć, że miałaś być księgową…

Urodziłam się z niedowładem nóg, więc moi rodzice chcieli mi dać dobry zawód; chcieli żebym została księgową lub tłumaczem angielskiego. Ale stało się inaczej: tata nauczył mnie pływać, kiedy miałam cztery lata. Mama zawsze powtarzała: „pływaj tylko tam, gdzie masz grunt”, a ja zawsze w sekundę wypływałam na głęboką wodę i wychodziłam, jak byłam sina z zimna. Dzisiaj wiem, że już wtedy pływanie to była dla mnie wolność. W wodzie miałam spokój i nikt ode mnie nic nie chciał.

Woda była (i jest) także Twoim rehabilitantem.

Pierwsze siedem lat mojego życia było jedną wielką rehabilitacją. Mówiono, że nigdy nie będę chodzić, a ja miałam konkretny cel: nigdy nie usiąść na wózku. Efekt jest taki, że rodzice mnie usprawnili, a ja wywalczyłam swoją odrębność i podążam własną drogą. Wiedziałam, że chcę pływać i pływam. Dzisiaj uważam, że każde ograniczenie tkwi w głowie. Ułomność jest wtedy, kiedy nie szukamy celu i pasji w życiu, kiedy ktoś, kto marzy o byciu dziennikarzem zostaje księgowym, kiedy nie realizuje swojego planu na życie tylko cudzy.

Ty po prostu chodzisz trochę wolniej niż inni.

A że zawsze się wszędzie spóźniam, to moje nogi są doskonałym usprawiedliwieniem (śmiech). Jeszcze w życiu do głowy mi nie przyszło, żeby być gdzieś wcześniej. Dodatkowo nigdy nie dotknął mnie brak tolerancji. Wręcz przeciwnie – kiedy w czwartej klasie wychowawczyni powiedziała: „Karolina jedziemy w góry, ty nie jedziesz”, moja klasa powiedziała: „Jeśli Karolina nie może, my też nie jedziemy”. I pojechałam.

Niezależnie od wyniku sportowego do Rio jedziesz jako zwyciężczyni. Jako pierwsza tak głośno i wyraźnie mówiłaś o potrzebie transmisji telewizyjnych z Igrzysk Paraolimpijskich i tym razem Telewizja Polska pokaże imprezę. Ale najpierw walczyłaś o siebie.

To znaczy?

Kiedy po igrzyskach w Londynie okazało się, że nie dostaniesz stypendium sportowego zaczęłaś szukać sponsora, wystawiając dwuznaczne ogłoszenie w jednym z portali…

W 2013 roku byłam pod ścianą i szukałam sponsorów, którzy pomogą mi w sfinansowaniu dalszych treningów. Umalowałam się, a znajoma fotografka zrobiła ładne zdjęcie. Takie „cute”. Całość, opatrzona hasłem „Karolina Hamer – sponsoring” wylądowała na ówczesnej Tablicy. Efekt? Kilka propozycji spędzenia wspólnie nocy, jedna matrymonialna i… ogromne zainteresowanie mediów.

Przygotowania do Rio 2016 uwiecznione w teledysku

Jak wyglądały przygotowania Karoliny do Rio 2016 można się przekonać, odwiedzając jej kanał w serwisie You Tube. Codzienne treningi i starty w zawodach pływackich śledził bowiem fotograf Radosław Kaźmierczak, prywatnie przyjaciel Karoliny, autor teledysku do utworu „Role Playing Life” rapera Bisza.


Właśnie po fali publikacji pojawiła się m.in. Fundacja Bażantowo, która pomogła ci w przygotowaniach m.in. do mistrzostw świata w Montrealu.

Fundacja Bażantowo i firma Akson, z którą jestem związana do dzisiaj oraz cała rzesza ludzi z dobrą energią, którzy pomagali mi jak potrafili. Bardzo szybko pojawiły się zaproszenia na różne „babskie” spotkania motywacyjne w Warszawie, a tam – już podczas pierwszego z nich – okazało się, że pływanie nie jest moim jedynym talentem.

Byłem, widziałem – wiwatująca sala. Nagle okazało się, że ludzie Cię słuchają, że masz głos.

Poszłam za ciosem, bo problem niedofinansowania sportu niepełnosprawnych to problem systemowy. Postanowiłam zawalczyć po raz kolejny o uwagę mediów, a za ich pośrednictwem tym razem trafić także do wielkiego biznesu i powalczyć o pierwszy duży projekt ze sportowcami niepełnosprawnymi. Tak powstał kalendarz Paraolimpijczycy 2015, do którego rozebrało się 12 sportowców niepełnosprawnych. Kilka miesięcy później z trójką innych paraolimpijczyków cieszyliśmy się z partnerstwa z ogromną firmą z branży energetycznej. I co ważne, ten projekt trwa nadal.

Ale Ciebie już w nim nie ma?

Nie miałam (i nie mam) swojej fundacji, musiałam wybierać i popełniłam błąd.

Żałujesz?

Jeżeli nie znajduję zrozumienia, nie zatrzymuję się. Szkoda energii. Lepiej dawać ją tam, gdzie wiesz, że wróci do ciebie. Wierzę w to całym sercem.

karolinahamer2

Przy okazji premiery kalendarza Paraolimpijczycy 2015, która odbyła się w Bażantowo Sport (zresztą podobnie jak sesja zdjęciowa) zwróciłaś uwagę na to, że nie będzie wsparcia wielkiego biznesu bez transmisji Igrzysk Paraolimpijskich w telewizji publicznej. Jedziesz do Rio i proszę – są transmisje.

Uważam, że to konieczne, bo da impuls zmianie w postrzeganiu nas – paraolimpijczyków. Nagle pan Zdzichu z panem Rychem przekonają się, że emocje podczas kibicowania sportowcowi niepełnosprawnemu z orzełkiem na piersi nie różnią się od tych, które przeżywali w sierpniu, podczas Igrzysk Olimpijskich. A to otworzy wiele drzwi, bo przecież kibicują przy piwku i czipsach, a rano ubierają dres i idą na siłownię czy pobiegać.

Kiedy to się stanie, ojców (i matek) sukcesu będzie wiele…

A ja wierzę, że ktoś wstanie i powie, że głośno o paraolimpijczykach zaczęło się mówić od Karoliny Hamer.

Od redakcji

Wywiad z Karoliną Hamer przeprowadziliśmy na kilka dni przed wyjazdem Polskiej Reprezentacji Paraolimpijskiej do Rio de Janeiro, ale oddaliśmy ten numer do druku tuż po starcie pływaczki na Igrzyskach w jej koronnej konkurencji 150 metrów stylem zmiennym. Karolina Hamer zakwalifikowała się do finału, ale nie zdobyła medalu.

Zapisz

Zapisz

Zapisz