lato2016kp

Dzielnica Bażantowo

Bażantowo powstawało w myśl idei stworzenia miasta w mieście. Oprócz domów i mieszkań znajdują się tu m.in.: żłobek, przedszkole, szkoła podstawowa, gimnazjum, dom seniora, centrum sportowe i centrum handlowe (a w nim m.in.: supermarket, apteka, przychodnia medyczna, banki, a nawet galeria sztuki). Zapowiadana przez miasto pętla szybkiego tramwaju dodatkowo wzmocni centrotwórczy charakter Bażantowa w tej części Katowic. Może zatem pora, aby zacząć mówić o nowej dzielnicy – dzielnicy Bażantowo? Zapytaliśmy o to Krzysztofa Pieczyńskiego, radnego miejskiego, który od dziecka mieszka kilkaset metrów od miejsca, w którym kiedyś znajdowały się siedliska bażantów, a dziś stoi nowoczesna architektura i tętni życie. Przy okazji porozmawialiśmy także o problemach aktualnej dzielnicy – Kostuchny i planowanych inwestycjach na południu Katowic

ROZMAWIA: Bartłomiej Wnuk
ZDJĘCIE: Piotr Kalsztyn

Bartłomiej Wnuk: Od dziecka mieszkasz w domu, graniczącym z miejscem, w którym dziś stoi osiedle Bażantowo. Jak zmieniała się ta okolica na przestrzeni lat?

Krzysztof Pieczyński: Moje dzieciństwo przypadło na przełom lat 80. i 90. ubiegłego wieku, kiedy większość czasu spędzało się poza domem. Mieliśmy tu dzikie boiska, na których graliśmy w piłkę i kiedy ktoś wykopnął ją daleko, to natychmiast podrywało się stado bażantów. Jedynymi zabudowaniami w okolicy były fińskie domki. Zbudowano ich 49 w 1949 roku. Początkowo nie miały kanalizacji, więc 270 mieszkańców czerpało wodę przy odnodze rzeki Mlecznej w okolicy cmentarza.

Dzisiaj Bażantowo to ponad 500 jednostek mieszkalnych. Dzięki bogatej ofercie handlowej i rekreacyjnej jest swoistym centrum tej części Katowic. Może pora pomyśleć o dzielnicy Bażantowo?

Moim zdaniem Bażantowo naturalnie staje się dzielnicą, bo jego mieszkańcy w najbliższym otoczeniu mogą zaspokoić niemal wszystkie swoje potrzeby (ponownie odwołując się do historii, należy wspomnieć, że w podobny sposób zaprojektowano dwa historyczne katowickie osiedla – Giszowiec i Nikiszowiec, które dzisiaj mają status dzielnic). Miasto dostrzega potencjał Bażantowa i m.in. dlatego prezydent Marcin Krupa podjął decyzję o powstaniu przy tutejszym centrum handlowym pętli szybkiego tramwaju łączącego południe z centrum Katowic.

Jakie byłyby zalety utworzenia dzielnicy Bażantowo?

Przywilejem każdej dzielnicy jest możliwość powołania Rady Jednostki Pomocniczej, więc siłą rzeczy mieszkańcy Bażantowa bardziej zaangażowaliby się w życie miasta. Myślę, że nie brakowałoby chętnych, bo mieliby większy wpływ na dzielnicę jako organ doradczy Rady Miasta.  Ale warto pamiętać, że od dwóch lat w Katowicach funkcjonuje budżet obywatelski i już teraz każdy, kto ma pomysł i na jego bazie napisze dobry projekt, może wcielić go w życie. Dodatkowo, miasto zyskałoby – można powiedzieć – modelową dzielnicę.

A wady?

Budżet obywatelski w Katowicach (20 mln zł rocznie) dzieli się pomiędzy jednostki pomocnicze proporcjonalnie do liczby mieszkańców. Nowa dzielnica, z uwagi na niższą liczbę ludności, dostałaby najmniejszą część tego budżetu.

Ale pieniądze zostałyby tutaj.Ile projektów zrealizowano dotychczas w ramach budżetu obywatelskiego?

Za nami są dwie edycje budżetu obywatelskiego. W pierwszej mieszkańcy Kostuchny zgłosili 19 projektów, zrealizowano jeden. W drugiej zgłoszono 11 projektów i 6 jest w realizacji.

Rok temu rozmawialiśmy z prezydentem Marcinem Krupą i pytaliśmy go m.in. o problem smogu na południu Katowic. Zima za nami i trudno powiedzieć, aby mieszkańcy zaobserwowali poprawę jakości powietrza. Część ludzi wciąż pali byle czym?

Niska emisja jest problemem i miasto prowadzi szereg działań, aby z nim walczyć. Tym mieszkańcom, którzy decydują się na wymianę ogrzewania w swoich domach udzielane są dotacje. W przypadku zmiany ogrzewania z węglowego na elektryczne, gazowe lub z sieci Urząd Miasta pokrywa 80 proc. kosztów (jednak nie więcej niż 10 tys. zł). Natomiast w wypadku zmiany na ogrzewanie: olejowe, kominkowe (na drewno) lub węglowe (kotły ekologiczne) pokrywa 50 proc. kosztów, które się z tym wiążą (nie więcej niż 4 tys. zł). Miasto partycypuje również w kosztach instalacji odnawialnych źródeł energii (kolektory słoneczne, pompa ciepła, ogniwa fotowoltaiczne, kotły na biomasę), w tym wypadku współfinansując przedsięwzięcie w 50 proc. (nie więcej niż 6 tys. zł). Również w ostatnim czasie miasto zdecydowanie zintensyfikowało działania Straży Miejskiej w tym temacie. W okresie od 1 stycznia do 20 kwietnia w południowych dzielnicach skontrolowano 345 nieruchomości, nałożono 109 mandatów i skierowano 2 wnioski do sądu. Są to kontrole kompleksowe, gdyż strażnicy kontrolują nie tylko paleniska, ale także sortowanie odpadów oraz przyłącza do kanalizacji lub szamba. Straż Miejska nie potrzebuje nakazu i w godzinach 6 – 22 może skontrolować zarówno prywatne posiadłości, jak i miejsca prowadzenia działalności, na podstawie art. 379 ust. 1 Ustawy Prawo Ochrony Środowiska. W przypadku podejrzenia, że ktoś pali niedozwolonymi materiałami, należy poinformować Straż Miejską, która kontrolę wykona niezwłocznie. Jeśli zgłoszenie ma miejsce po godzinie 22, wtedy następnego dnia strażnicy i tak pobiorą próbki popiołu do badań z danego gospodarstwa.

Z prezydentem rozmawialiśmy też o komunikacji na południu.

Przebudowa skrzyżowania ulic Kościuszki i Armii Krajowej oraz droga łącząca ulice Bażantów z Szarych Szeregów. Tutaj także trudno naocznie ocenić, czy wymienione inwestycje doczekają się realizacji czy nie. W przypadku drogi łączącej ulice Bażantów i Szarych Szeregów wkrótce powinny ruszyć prace przetargowe związane z realizacją tej inwestycji, w tegorocznym budżecie zapisano 7,8 mln zł na ten projekt. Z kolei jeśli chodzi o  przebudowę układu komunikacyjnego ulic Kościuszki i Armii Krajowej to miasto wystąpiło o środki unijne w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014 – 2020. Wniosek został bardzo dobrze przygotowany, a rozstrzygnięcie konkursu powinno nastąpić za około trzy miesiące. Wtedy będzie można przystąpić do procedur projektowych. Wiemy, że to jeden z kluczowych projektów w kontekście południa Katowic.

Dzielnica, czyli jednostka pomocnicza

Obecnie w Katowicach istnieją 22 dzielnice (zespoły dzielnic), co reguluje uchwała Rady Miasta z 1997 roku. Powołując się na Ustawę o Samorządzie Gminnym, a także w oparciu o Statut Miasta Katowice, o powołaniu jednostki pomocniczej (bo taki jest oficjalny status dzielnic w Katowicach), decyduje Rada Miasta. Warunkiem koniecznym jest wniosek poparty przez 10 proc. mieszkańców danej dzielnicy (posiadających czynne prawo wyborcze). W przypadku Bażantowa w grę wchodzą mieszkańcy Kostuchny.