islandia4

10 rzeczy, którymi zadziwi cię Islandia

Kąpiel na polu kawy, pocieszne maskonury i hot-dogi, którymi zajadał się prezydent USA. Sprawdź, czym jeszcze zaskoczy Cię Islandia.

ZDJĘCIA I TEKST:   Bartłomiej Wnuk

1. Najdłuższy dzień w życiu
Przejechać samochodem 4,5 tys. km w jeden dzień? Niemożliwe. Chyba że na Islandii – w czerwcu i lipcu, kiedy słońce w ogóle nie zachodzi i dostarcza energii do długiego i intensywnego zwiedzania. 4,5 tys. km to dystans, który pozwala zjechać wyspę wzdłuż i wszerz. Potrzebowałem na to 14 dni i kiedy – z biegiem czasu – myślałem, że znam już Islandię, wyspa zaskakiwała mnie z podwójną mocą.

islandia1

2. Kąpiel na polu lawy
Mlecznoniebieska woda pośród czarnych skał wulkanicznych to jeden z najbardziej rozpoznawalnych islandzkich pejzaży. Kąpiel w Błękitnej Lagunie – w jednym z 10 najlepszych spa świata to obowiązkowy punkt podróży na półwyspie Reykjanes. Niewielka odległość dzieląca Blue Lagoon od Reykjaviku sprawia, że większość turystów odwiedza ją tuż po przylocie lub przed wylotem z wyspy. Z kolei w trakcie objazdówki można korzystać z basenów, ponieważ Islandczycy je uwielbiają. W związku z tym, przyzwoite kąpielisko znajduje się w każdej osadzie i wstęp na nie jest bardzo tani lub darmowy. Wszystkie znajdują się pod chmurką (podczas gdy w większości miejsc na świecie do wody wskakuje się po to, aby się ochłodzić, na Islandii jest odwrotnie), a w skład typowego zestawu wchodzą: basen do pływania, zjeżdżalnia i 2-3 misy z temperaturą wody od 37 do 41 st. C. Podróżując przez pustkowia Islandii, można też skorzystać z w pełni naturalnych zbiorników. Na całej wyspie niemal równie liczne jak baseny są pola golfowe. Sport ten nie kojarzy się jednak Islandczykom z wielkim biznesem i polityką, w golfa grają wszyscy.

3. Lód jest błękitny, gdy się topi
Kiedy myślisz, że Złoty Krąg to bajka (Golden Circle – trzy najbardziej znane na świecie atrakcje Islandii, które można zobaczyć w jeden dzień: wodospad Gullfoss, obszar geotermalny Geysir i Park Narodowy Thingvellir), po kilku godzinach jazdy docierasz do lodowej laguny Jokulsarlon i widzisz ogromne błękitne bryły lodu, między którymi pływają foki. Widok jest tak piękny, że stąd już tylko krok do kolejnych wakacji w klimatach lodówkowych. Tuż po złapaniu Wi-Fi na kolejnej stacji benzynowej sprawdzasz skąd i za ile można popłynąć na Antarktydę (np. z Buenos Aires).

4. Delikatne olbrzymy i pocieszne maskonury
Przyroda Islandii uwodzi kolorami: czernią plaż, błękitem lodowców czy szarością interioru. Niezwykłą rolę odgrywają w tych pejzażach zwierzęta. Jadąc wzdłuż najdzikszych fiordów (zachodnich), tuż przy drodze spotkałem orła, w lodowej lagunie i przy wybrzeżu obserwowałem foki, na kruszących się klifach pocieszne maskonury, a w trakcie arktycznego safari – delfiny, orki i największego na świecie ssaka – płetwala błękitnego, wielkiego jak 28 słoni (ze względów oczywistych nie wymieniam tu koni i owiec, których na wyspie jest więcej niż Islandczyków).

islandia2

5. Islandczycy – szczęśliwi ludzie bez nazwisk
Skoro mowa o Islandczykach, to badania wskazują, że są jednym z najszczęśliwszych społeczeństw na świecie. Przodują także na liście państw o najwyższym standardzie życia Programu Rozwoju Narodów Zjednoczonych (są na drugim miejscu, tuż za Norwegią). Co ciekawe, to jedyny naród w Europie, który zamiast tradycyjnie rozumianych nazwisk ma patronimiki. Mężczyźni po imieniu dodają imię ojca z dodatkiem son (syn), a kobiety imię ojca z dodatkiem dóttir (córka). Rodzi to pewne komplikacje – poszukiwanie numeru w książce telefonicznej należy zacząć od imienia, przy którym często podawany jest zawód wykonywany przez abonenta.

islandia3

6. Wyspa blachą falująca
Blacha falista to podstawowy budulec islandzkich domów (produkcja aluminium jest na wyspie bardzo tania). Mimo że domki są niewielkie i kolorowe, jak np. w Norwegii, to tylko nieliczne zbudowano z drewna. Zaproś Islandczyka do Polski i weź go na wycieczkę do Puszczy Białowieskiej, a do końca pobytu nie da ci spokoju, pytając o to, kiedy Polacy zaczęli nasadzać drzewa (na gołej jak kolano wyspie prowadzone są akcje zadrzewiania).

7. Z drogi!
Wypożyczenie samochodu i samodzielna tułaczka to najlepszy sposób poznania wyspy. Ze względu na krótki sezon i żywotność aut, ceny najmu należą jednak do najwyższych na świecie (najlepiej zainwestować w terenówkę, bo tylko one mogą wjechać na drogi górskie, gdzie trasy prowadzą m.in. w poprzek rzek). Drogom ogólnodostępnym również nie można zarzucić monotonii. W pamięci zapadł mi m.in. kilkukilometrowy tunel z mijanką czy szutrowe serpentyny (przejazd po jednej z nich skończył się akcją ratowniczą pary Amerykanów, którzy wypadli z trasy po kilkunastometrowej skarpie wprost do górskiego strumienia). Przejażdżka po szutrze obowiązkowo musi się skończyć na stacji benzynowej (wszystkie są samoobsługowe), których właściciele za darmo udostępniają szczotki i wodę niezbędne do zmycia kurzu i błota.

8. Podróż do wnętrza Ziemi
Na Islandii jest mnóstwo miejsc, w których niedoświadczonych turystów skutecznie odstraszają tabliczki informujące o poważnym zagrożeniu śmiercią. Jednym z nich jest stratowulkan Snaefellsjökull, którego szczyt jest pokryty wyjątkowo zdradliwym lodowcem. Latem warto się jednak pokusić o jego zdobycie, ponieważ wchodząc do wnętrza krateru, wychodzi się na wyspie Stromboli na Morzu Śródziemnym (przynajmniej według Juliusza Verne, który umieścił tu część akcji „Podróży do wnętrza Ziemi”). Miejsc, w których można wejść do wnętrza ziemi jest na całej wyspie mnóstwo. Na uwagę zasługuje Askja, gdzie do lotu na Księżyc przygotowywały się załogi statków Apollo (NASA uznała, że z wszystkich miejsc na Ziemi, Askja najbardziej przypomina powierzchnię Księżyca).

9. Polska.is
Turyści z Polski są na Islandii większą egzotyką niż Koreańczycy (najwięcej tu Amerykanów, Kanadyjczyków, Francuzów i Niemców). Z kolei Polacy, którzy mieszkają na Islandii stanowią najliczniejszą mniejszość narodową (niecałe 3 proc. ludności kraju, który zamieszkuje w sumie ponad 320 tys. osób). Wielu Polaków pracuje w rybołówstwie i przetwórstwie rybnym oraz… hutnictwie. Język polski najłatwiej usłyszeć podczas zakupów w najtańszej sieci sklepów na wyspie (Bonus).

10. Hot-dog z Billem Clintonem? Czemu nie
Bæjarins beztu pylsur – tę nazwę znają wszyscy entuzjaści buły z parówą na Islandii. Niewielką budkę z hot-dogami można znaleźć w Reykjaviku niedaleko portu. Hot-dogami zajadli się tu m.in. prezydent USA Bill Clinton, wokalista Metalliki James Hetfield i aktor Charlie Sheen. Będąc na Islandii, warto też spróbować suszonych ryb (zapakowanych jak czipsy), zup (rybnej i z baraniny) oraz chleba wypieczonego w naturalnym cieple ziemi pól geotermalnych (w smaku przypomina nasz pumpernikiel, jest jednak znacznie słodszy). Jest też coś dla miłośników mocniejszych kulinarnych uniesień – hákarl, czyli mięso zgniłego rekina. Potrawa smakuje jak gangrenowaty, poczerniały palec u nogi dawno umarłego polarnika, który został rozmrożony i pozostawiony za kaloryferem na kilka dni.